niedziela, 28 kwietnia 2013
Nina część 2.
Weszłam na TT i... zauważyłam ,ze nasz Harry dodał wpis . " Wracamy do Londynu " Poszperałam dluzej, okazało się ,ze maja lecieć tym samym samolotem co ja klasy tej samej . Za chwile okazalo się ,ze właśnie wchodzą, hostessa czy jak ona tam ma ich opierdzieliła bo się spóźnili. Aby nie było widać po mnie ,ze ich znam , spojrzałam w laptopa. Nagle na Skype przyjaciółka do mnie zadzwoniła . Odebrałam.
-Hejcia Nina .!!
-Hejj . Nie uwierzysz lecę tym samym lotem co...
-O widzę panie z Polski.-odezwał się Harry
-Tak ,tak .
-Nina nie musisz już Kończyc . Wiem, z kim Dobra nie przeszkadzam ci . Pa. Trzymaj się udanych urodzin.
-Są udane .! ;3 Buziaki.
-A JA BUZIAKA NIE DOSTANE.?
-HARRY zostaw koleżankę w spokoju, nie słyszysz ma urodziny złóż życzenia.
Harry siedział obok mnie . Reszta chlopaków w siedzeniach obok. To był najlepszy dzień w moim życiu.
-Lou spokojnie , od Harrego nie oczekuje żadnych życzeń urodzinowych . ; )
- AAAAAAAAAA ONAAA ZNAAAA MOJE IMIEEE AAAAAA .
-Debilu jesteś sławny. Jak ma cie nie znać-Zayn
-Zapomniałem;( . Aaa. a..-Lou
-A co?-zapytalaś
-Lubisz marchewkiii??-Lou
-Hahhahaha. A kto nie lubi?
-JUŻ JA KOCHAAAM.-Lou.
-Niech zgadnę nasza fanka?-Niall
-Nie do Końca ...
-A co?
-Ja jestem Directioner a nie fanka.
-Um... faktycznie Rożnica. Ale nie zachowujesz się jak inne laski Directioner.-Liam
-Czyżby? No chyba ze chodzi o to ze nie piszczę i nie drę się. No to faktycznie... A co wolicie żebym się darla?
-Nie,nie... to bardzo dobrze ,ze jesteś Normalna. -Nie byłabym pewna tej mojej normalności .Ale dziękuje.
-Ej, Ej. Chłopaki, przeginacie-Hazza
-Co?-Chłopaki
-Ona jest moja.!!!
-Ej! Nie jestem niczyja.!
-Ale ja jestem twój .! -Hazza
Zaczelismy się smiac. Długo tak rozmawialiśmy .. Poznałam ich bliżej . To byl początek nowego zycia.
Gdy dolecieliśmy, poszłam po swoje bagaże. Chlopakow zostawiam. Sama wyruszyłam na podbój. Ale najpierw musiałam znalezc ten dom w którym miałam mieszkac. Taksówka na mnie Czekała pod budynkiem lotniska. Schowałam do samochodu bagaże , pojechaliśmy. Na miejscu okazało się ze dom jest wyjebany w kosmos . Naprawdę cudowny. Była to willa. Nie no cos cudownego basen wgl O jejciu . Zapierało dech w piersiach . Postanowiłam się najpierw rozpakowac. Troche mi to zajelo. Ale wkoncu sie udalo. Po chwli zdalam sb sprawe ,ze zapomnialam wziac laptopa z samolotu . Za chwile zadzwonil dzwonek do drzwi . Byla 17 . wiec moze sasiedzi? Okazalo się ,ze tajemniczym gosciem byli Lou i Harry .
-Ninaaaaaaa! Harry chcial sam przyjsc , ale wolalem się upewnic ze to dotrze do cb w calosci .
Podał mi laptopa .
-Dzięki wielkie. Myslalam juz ze przepadł. Jestescie wielcy .
-W zasadzie , to Harry go zauwazyl i zabrał ze sobą . Jechalem z nim za tb ,zeby wiedziec gdzie mieszkasz i oddac ci go. Wiesz, mieszkasz niedaleko naszego domu .Wpadnij kiedys , podal mi adres.
-Pewnie ,a moze chcecie wejsc?
-Nie, musimy się rozpakowac itp..
-No ja wlasnie to zrobilam. Ale jak znajdziecie czas wpadnijcie drzwi sa otwarte.
-Dzięki zapamiętamy to . Masz tu jeszcze nasze numery zadzwon, napisz jak chcesz. Pa.
Dał mi kartke z numerem i odeszli . Harry dziwnie się zachowywał patrzył we mnie jak w obrazek, pewnie mu się ruchac chce , o nie nie ma tak latwo.
Mam nadzieję ,że sie podoba . E.. Nie poprawiałąm wszystkich znaków interpunkcyjnych , mam nadzieję,że zrozumieliście . ; ) Pozdrawiam czytelników. Zapraszam na strone . ;3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hejo ;P to ja ta natrętna xd Zaczęłam znowu czytać ninę kokainę od początku , i dalej mam podnietę xd nie no food , ale jednak to mnie rozwaliło ,, Harry dziwnie się zachowywał patrzył we mnie jak w obrazek, pewnie mu się ruchac chce , o nie nie ma tak latwo. '' :DD:D:D:D:
OdpowiedzUsuńCieszę się , że się podoba . : )
Usuń