środa, 22 maja 2013

IMAGIN O NINIE CZ. 51 http://www.youtube.com/watch?v=ki8Ppd2v6Jw<- Włącz...

Podeszłem i zapytałem sie Eleanor co z Niną...
-Liam , przykro mi..... ona... obudziła się , ale ma powazne uszkodzenia ciała. Jest bardzo wielkie prawdopodobienstwo ,że zostanie kaleką...Ma połamane żebra, obydwie nogi i ręke , łopatke. I uszkodzony kręgosłup. Wstrząs mózgu-bardzo powazny . Przezyć przezyje , jeżeli nie dojdzie do wylewu wewnętrznego. Ale maja 95 %,ze będzie kaleką. Potrzebna jest operacja wymagająca 2 mln . Nie ma gwarancji ,że się uda , ale jest szansa ,że nie będzie musiała jeżdzić na wuzku inwalidzkim .
Gdy to usłyszełem ,świat mi się załamał. Moja Nina kaleką? I to wszystko przez tego....aahh.... Miałem nikogo nie obwiniać....Wpadłem na pomysł aby ufundować tą operacje, zapytałem chłopaków ,czy zgadzają się abyśmy z pieniędzy z koncertów ufundowali Ninie operacje , bo to przez nas tu jest . Zgodzili się , no ale... był jeden haczyk ...Musiał się Paul zgodzić , on sam by sie zgodził , ale niestety...musi dbac o zespół a my nie możemy az na taki wydatek sb pozwolić. Bo zespół musi miec pieniądze ... A dopiero od niedawna jestesmy zespołem . Załamałem się, ale jednak była we mnie iskra nadzieji... Wpadłem na pomysł abyśmy zrobili akcje . Aby ludzi pomogli nam uzbierac pieniądze, prosilismy Directioners bliskich itp. Trwało to jakiś czas, ale leczenie Niny też nie było krótkie. Jej rodzicie o wszystkim wiedzieli. Obiecałem,ze sie nią zjame , harry na jakiś czas znikł. Musiał chyba odpocząć, przynajmniej nam ta powiedział. Wkoncu dostałem informacje ,że uzbieralismy pieniądze na operacje dla Niny , byłem szczęsliwy . Nadszedł dzien operacji , strasznie się bałem . Ale co poradzić... trwała ona 6h . jak to lekarz powiedział była skąplikowana , ale udało się uratować Ninę , będzie normalnie chodziła, ale narazie musi ćwiczyć. i chodzic na rehabilitacje. Cieszyłem sie , że udalo mi sie uzbierać pieniądze. harrego jak nie było tak i do tej pory nie ma . Poszłem do Niny , chciałem z nią porozmawiac, była już wyleczona, kości jej się zrosły, tylko ten kręgosłup...
-Nina.... jak się czujesz....
-Dziękuje ci Liam . Lekarze mi powiedzieli co zrobiłes...a Harry ponoć znikł?
-Tak, chyba musi to przemyślec. Nie martw się... Wróci...
Usiadłem koło niej i złapałem za rękę. Była taka ciepła.
-Czemu jestes taki zimny?
-A kto ma mnie grzać?
-Myslałam ,ze znalazłes sb juz jakąś...
-Tak , znalazłem... własnie lezy przede mną. Tylko czy ona mnie chce ... o to jest pytanie , przeciez ma jeszcze jednego....
-Wydaje mi sie ,że chce ciebie , i tylko ciebie . Mogłbyś się do niej zblizyć??
-Mógłbym... -uśmiechnełem się....i podnisłem , przysunełem twarz do jej , złapała mnie dłońmi , i zaczeliśmy sie całować. Musiało to slodko wyglądać , bo widziałem przez szybę jak lekarze i pielęgniarki lookają na nas, odwróciłem się gdy wyrwałe się z objęc ukochanej . Uśmiechnełem i pomachałem widzom . Speszyli sie i uciekli . Wraz z Niną zacząłem się śmiać . To było niesamowite .
-Nina?
-Słucham?
-Czyli mam rozumiec, tzn.. zapytam... em. no...
-TAK LIAŚ , TAK....
-Naprawde?Ale wiesz o co mi chodzi? E... no ..?
-Tak Liam , chce być z tobą , na zawsze, Kocham Cię. I tylko ciebie ...
-A Hazza?
-Harry to przeszłość, pozostanie w mym sercu . Ale ty jesteś moim sercem . I Chyba tym jedynym ...
-Jesteś pewna wyboru?
-Nigdy pewniejsza nie byłam ... A teraz mam prośbę ... bo wiesz, ja zabardzo nie mogę się ruszyc, czy przyblizysz swoja twarz ?Tak jak wczesniej ?
-Zawsze do usług...skojarzenia też są brane pod uwagę...
Przybliżyłem sie i znowu utonelismy w swoich wargach . Byłem i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie .
Po jakimś czasie Nina mogła chodzic, oświadczyłem się jej . Teraz jesteśmy jakies 2 miesiące po ślubie , Mieszkamy w Londynie . Harry przyjął na klate to co się wydarzyło i będzie super chrzestnym . A .. nie pochwaliłem się? Nina jest w ciąży . Prawdopodobnie będzie to synek , ktorego nazwiemy Louis . Jestem szczęsliwy ,że tak się to potoczyło. A zaczeło się głupim powrotem do Londynu ... ahhh ...Pamiętajcie , nigdy sie nie poddawajcie, to ,że teraz sie nie układa nie znaczy,że będzie tak zawsze. Wkoncu poznacie swoja 2-gą połowke , i bedziecie szczęsliwy , najważniejsze nigdy sie nie poddawać i miec nadzieję .

*Oczami Niny *
Tak Liam się już pewnie wam pochwalił, tak oto kończy sie moja historia , może jeszcze kiesyś będe miała okazje napisać wam o moich nowych przygodach , ale narazie , niech sie urodzi moj synek . Jestem szczęśliwa z Liamem to był dobry wybór . Nigdy nie pozałuję tej decyzji . Żegnajcie ....♥
______________________________________
I takim to sposobem , dostarliśmy do konca Niny , wiem,ze opowiadanie koncowe , troche ,,hm... zabarwione kolorowymi kredkami , ale.. no cóz... Przepraszam , was za każdą literówke , za każdy błąd , i za to ,że tyle czekaliście , miłego czytania ...; ) Kocham was, ♥ 


Nina część 50. <włącz to : https://www.youtube.com/watch?v=XU0E-bEtR1s>

*Oczami Liama*
Ninę zabrali do szpitala , nie mam pojęcia co robić , tak sie układać zaczeło , wkońcu dowiedziała co do niej czuje . Miałem ją kochać jak siostre . Wyszło co innego... Teraz umiera, i ma marne szanse na przezycie . Jezu tak szybko wszystko się dzieje , i to wszystko przez Harrego . Ale co jeśli przeżyje , oby tak sie stało. Ale...przeciez ona wybierze Harrego. Jak ja to przyjme no jak? To pytanie mnie nurtowało . Ale bałem sie co z nią , płakałem , upadłem na kolana i zaczełem sie wydzierać , nikogo juz nie było oprucz policji. Klęczałem na autostradzie , <oczywiście ruch był zatrzymany> , darłem się jak debil ,przeciez to nic nie zmieni . Ale to kurde cholernie boli . !!! Tak boli ... Ona.. nie....
Postanowiłem wziąć sie w garsć , zapytałem policjantów czy podrzucą mnie do szpitala , przeciez nawet nie miałem jak zadzwonic po taksówke , ruch zatrzymany itp. Zgodzili sie , po 20 minutach byłem w szpitalu . Jechali na sygnale specjalnie . Jeden z nich zapytał..
-Wiem ,ze nie wypada , w takiej chwili , ale czy dałbyś mi autograf? Dla córki , jest wasza wielką fanką .
Troche się zmieszałem , ale uśmiechnąłem i dałem autograf . Nastepnie wyszłem i pobiegłem do szpitala . Dowiedziałem sie , gdzie ją zabrali i natychmiast tam pobiegłem . Nine właśnie ratowali byl tam juz Harry i reszta chłopaków, nie zdawałem sobie sprawy jak ja wyglądam , cały w błocie , mokry ,zapłakany , oczy czerwone , nigdy tak nie wyglądałem . Ale teraz to nie miało znaczenia . Harry też przeżywał , ale nie tak jak ja . Moze to i dobrze? Przynajmniej nie powtórzy tej głupoty jeszcze raz, przez niego Nina tu sie znalazła drugi raz. Chłopaki chcieli ze mną pogadać , ale nie miałem na to siły , poszłem do łazienki , przemyłem twarz wodą , wyglądałem tragicznie . Tak wiem już wiecie jak wyglądałem , ale... nie chciałybyście mnie widziec w takim stanie. Nina znowu w szpitalu , kur... czemu to nie jestem ja?
"DLACZEGO . !!TO NIE JA !!" krzyknełem a w tym samym momencie weszła salowa .
-Chłopcze , moze chcesz porozmawiac?
-NIE NIE NIE NIE . WYPAD . CHCE BYC SAAM !!!!!!!!
-oj.. przepraszam... - wystraszyła sie i wybiegła.
Nie wiem co we mnie wstąpiło to było straszne , nigdy taki agresywny nie byłem . Tak naprawde , chciałem porozmawiać ...ale nie miałem siły , co ze mnie za facet ? Płacze , mam doła . Baba ze mnie , ale kur... kocham ją . NIe chce jej stracić . Ponownie upadłęm na kolana , doczołgałem sie do ściany i o nią oparłem . Schowałem głowe i płakałem . W tym samym czasie wszedł Niall...
-Liam , wiem co czujesz...
-Nie wiesz...
-Wiem...
-NIE WIESZ.
-TEZ JĄ KOCHAM !! WIEM
-Co? Kolejny .. nie .. no..
-Spokojnie , jako siostre , przyjaciółke , musisz się pozbierać dla niej , ona cie kocha . Wyjdzie z tego zobaczysz.
-A co jeśli nie ? No co.??
-To będzie zawsze przy tobie .
-To wina Harrego , wiedział ,że ma lęk wysokosci . Wiedział. !!
-Nie mozesz szukać winnych . Stało się . Niny tym nie uratujesz, skoro ma lęk wysokości , to zobacz jaką odwagą się wykazała .
-Masz rację , masz rację .
Usiadł koło mnie , siedzielismy jakis czas w milczeniu . Wkoncu postanowilismy wyjsc. Lou i El rozmawiali z lekarzem , ciekawe co się dowiedzieli. Postanowilem podejsc i się dowiedziec.







NINA CZĘŚĆ 49.<włącz to:http://www.youtube.com/watch?v=ziaBaMJjiew>


Wyślizgnełam sie i ... poczułam jak spadam, wszystko tak szybko się działo... Ale nigdy nie zapomnę tego uczucia gdy spadałąm, czułam się jakbym leciała i unosilaa się... Słychac było krzyki, ja byłam cicho. Nie wiarygodne co? Też tak myśle, ale przez tą chwile zapomnialam o wszystkich problemach coś pięknego. Wkońcu mój lot zastopowało potężne uderzenie. Czułam jak moje ciało przestaje pracować , i ostry ból. Nie wiedziałam ,że pogotowie i strazpożarna byli tez na dole autostrady i rozstawili materac . Ale niestety ... nie zdązyli go w pełni nadmuchać. Usłyszałam jak ktos biegł, było ich dwóch .
-Nina .. ninaa.. !!!-Harry.
-To przez ciebie , to przez ciebie... jak mogłes wpasc na taki pomysł.. Ona.... NIEEEEEEEEEEEEE . NINAAAAAAA NIEEE....-Liam.
Ostatkiem sił, przebudziłam sie, czułam jak łza splywa po mym policzku.
-Dd.ziękuję wam....kocham was...Liam jestes wspaniałym człowiekiem, dziekuje ci za wszystko...kocham cię. Harryy....wybaczam ci....I love ....-straciłam siłe i poczułam ciemność, teraz już chyba nic nie bylo w stanie mi pomóc, czułam jak odchodze, a zmojego ciala odchodzi resztka energi... Ciemność ogarneła całe moje ciało...To koniec...A mial być Happy End....

*Oczami Harrego*
Nina spadła....pobiegłem myślałem ,ze nic jej nie będzie... Ostatkiem sił powiedziała Liamowi ,ze go kocha... przy mnie urwałą....Widze,że omineło mnie cos...Ale teraz to mało wazne, Nina ...ona jest... NIEEEEE . To nie moze być prawda... 2-gi raz w szpitlu przeze mnie. Lekarz poinformował Liama bo mnie nie chcieli , bo jestem nieobliczalny , że Nina , ma jeszcze szanse aby się obudzić, a jej ciało jeszcze pracuje . ALe już słabo. Doszło do mnie co ja zrobiłem. Nie mogłem sobie tego wybaczyc. Liam płakał, poraz pierwszy widziałem jak to robił z takimi emocjami, oni się naprawde kochali...przynajmniej on ją. Ja też plakałem, bede miał na sumieniu NIne , moją kochaną Nine , N I N E . Nie... ja ją kocham nie... ona musi żyć do jasnej cholery . !!!!



Nina część 48 . <http://www.youtube.com/watch?v=FOjdXSrtUxA>Spróbojcie się wczuć .


W tej samej chwili Harry... zrobił mały krok do przodu .
-NIEEEEEEEEEEE!-Ja-Harry nie rob tego .
Stanełam koło niego , spojrzał na mnie , widaiałam w jego oczach łzy , bał się.
-Nina , co ty tu robisz?
-Ratuje mojego głupka , schodź prosze.
-Nina ... jest za późno...
-Nigdy nie jest za późno , obiecałes mi coś . Zejdź prosze. -płakałam , łzy płyneły same. Przecież go kocham nie pozwole mu odejść... nie ...to nie może dziać sie serio pewnie śpie.
-Nina odejdź , zostaw mnie. Bądź szcześliwa.
-Bez ciebie nie będe.
-Idź. !! Idz już.-płakał.
Harry coraz bardziej się zbliżał do skoku , nie nie pozwole na to.
-Okey , jak ty to i ja .
-NINA CO TY DO CHOLERY ROBISZ?
-To co ty. -bałam sie ale postanowiłam spróbować , stanełam koło niego . Trzymałam sie mocno , ale było ślizgo przez ten walony deszcz. Policja już była , straż , pogotowie.
-Nina zejdź , prosze cie...
-Nie , jak ty zejdziesz to i ja . Jak ty skoczysz ja też. -Usłyszałam jak Liam zaczął krzyczec , czyli juz wie , i jest tu .
-Nina co ty robisz , Harryy zejdźcie . proszee.. !!!!!-Liam.
-Nie. !
Policja nie pozwoliła Liamowi sie zbliżyć. Ja nadal stałam koło Harrego.
-Proszę zejdź , gdybyś mnie kochał to byś dotrzymał słowa , a ty co? Wybaczam ci wszystko , ale zejdź, nie mozesz tego zrobic , no nie mozesz, nie chce żyć bez ciebie , nie wygłupiaj sie . Proszę. Zejdź.
-KOCHAM CIE . NIE CHCE ZYC BEZ CB . A WŁASNIE TO MNIE CZEKA JAK ZEJDE . A JAK SKOCZE BEDZIE MI LEPIEJ NIE ROZUMIESZ TEGO? MUSISZ ZEJSC . MASZ LIAMA JA NIE MAM NIKOGO .
W tej samej chwili zaczeła krzyczec Liliana .
-Harry zejdź. ! Harryy . !!
-Czyżby ? - Ja .
-Oj. Ona to koleżanka , nic nie znaczy . Nina , ja musze to zrobić.
-Nic nie musisz , nic . Zejdź prosze. A co z Directionerkami? A co z zespołem? Directionerki cie potrzebują. Sama nią jestem . ! Zejdź , błagam cie , porozmawiamy na spokojnie ,zejdź. Proszę...
Płakal , ja tez . W koncu jak tu nie płakać . Nie moge go stracic .
-Dobrze...zejdę....
-Dziękuję ...
Harry zszedł podał mi ręke , było wąsko , a ja mam lęk wysokości , ślizgo i poślizgnełam się .
-NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE . - Usłyszałam krzyk Harrego i chłopaków , Ale najbardziej Harrego i Liama . Harry zdązył mnie złapać , wisiałam nad autostradą , normalnie coś wspaniałego . -.- Bałam sie jak cholera, Liam podbiegł próbowałam podac mu rękę drugą , lecz nie mogłam dosięgnac . Miałam nadzieję,że mnie Harry wciągnie . Niestety ...miał za slizgie ręce i zaczełam mu sie ślizgac i wyślizgiwać z rąk.
-Nie puszczę cię. !!!!!-Harry .
-Wiem.. ufam ci ...
W tej samej chwili, wyślizgnełam się . I....

Nina część . 47 < Włącz to : http://www.youtube.com/watch?v=RBumgq5yVrA>

Wyszłam z lokalu . To oznaczało koniec , definitywny koniec . Ustałąm przed budynkiem i spojrzałam w okno , widać było sylwetke Harrego opartego o ręce, spojrzał przez chwile w okno. Gdy mnie ujrzał schylił ponownie głowe . Wtedy ja postanowiłam juz się odwrócić. Zadzwoniłam po taksówke.

*Oczami Harrego*
Starałem sie , tak cholernie się starałem. Kocham ją , przeciez ja jej nie zdradziłem , nie czuje nic do Liliany . Koleżanka nic pozatym . Wszystko pierdolnelo tak szybko . Nina wyszła, próbowałem powstrzymac łzy ale coraz bardziej bolało, nie wyobrazacie sobie jaki to ból gdy tracicie osobe którą tak cholernie kochacie, z którą mieliscie tak szerokie plany na przyszłosć. Oddałbym za nia wszystko,zrobie dla niej wszystko . Nie chce jej stracić , wychodzi na to ,ze to koniec , tak szybko... tak w mgnieniu oka wszystko sie zjebało . A pemiętam jak zobaczyłem ją całującą się z Louisem jak wybiegłem z domu a ona za mną , jak całowaliśmy sie w deszczu , jak czekałem na nią w szpitalu, jak powiedziała mi "Tak" gdy sie jej oświadczyłem . Tak byłem wiecznie zazdrosny bo ją kocham . Nie przestane nigdy . Muszę być silny... Kocham ją... musi się ułożyć , jeśli tak bedzie dla niej lepiej , postaram się dac jej to szczescie . Widocznie tak miało być... Jeśli bedzie szczęsliwa to i ja będe. Odwróciłem sie w strone okna , stala i patrzyla na mnie , odwróciłem wzrok ponownie w strone stołu . Zamówiłem trunki , upiłem się jak nigdy , co miałem do roboty? Deszcz zaczął padać . Ja nadal siedziałem i łykałem wódke co chwila. Nina juz pewnie była w domu . A moze faktycznie zrobić sb cos? Po co żyć jak jej przy mnie nie ma ? Jestem jebanym debilem... jak ja mogłem... to przeze mnie. Ona odeszła... ona... to koniec, muszę to zrobić...

*Oczami Niny*
Pojechałam do domu , nie zdawałąm sb sprawy z tego co tam się z Harrym dzieje . Wróciłam do domu i poszłam do pokoju . Nikogo w domu nie było . Położyłam się i lezałam tak kilka godzin myśląc. Musiałam to wszystko przemyślec, mineło kilka godzin, dostałam sms'a . " Nina dziękuje ci ,za to wszystko , za to ze byłas , mam nadzieję ,że dobrze mnie zapamietasz, prosze wybacz mi , ale naprawde miedzy mną a Lilianą nic nie było . Kocham Cię. Forever. Mam nadzieję ,że jeszcze kiedys sie spotkamy ale tam w innym świecie . Żegnaj " Nie wierzyłam , myślałam ,zę to głupi wybryk , poczułam sie jak w jakims filmie , to nie mogło się dziać naprawde . Nie wiedziałam co robić , zadzwonilam po karetke . W laptopiwe kiedys tata mi zamątował program do namierzania ludzi dzieki ich komorkom . Tak tez zrobiłam . Harry był na moście autostrady i to tej głownej .
-On chce skakać.
-Ubrałam sie i wybiegłam z domu . zatrzymałąm jakąs taksówke , jechalismy bardzo szybko . Ale niestety korki, na autostradzie zrobił sie korek wyskoczyłam z samochodu i zaczełam biec autostradą . Nie wiem skad wzieła mi się ta predkosc , nienawidze biegac. Zobaczyłam Harrego .
-Harry Nie . !!!
W tej samej chwili Harry ...
IMAGIN O NINIE CZ 46 .

Harry już czekał . Weszłam do samochodu .
-Cześć-powiedział.
-Hej ...
-Dziękuję ,że chcesz ze mną porozmawiać. Gdzie chcesz jechać?
-Jedźmy do...jakiejś restauracji,pabu,czy cos .. A jakiego wybierz ty.
-Okey .
Ruszyliśmy , atmosfera w samochodzie nie była ciekawa. Ta cisza przed burzą. Co chwila spoglądaliśmy na siebie . Gdy byliśmy na miejscu , Harry zaparkował i wybiegł z samochodu , na początku nie wiedziałam co chce zrobić , następnie zorientowałam się ,że idzie otworzyć mi drzwi . Nie miałam nic przeciwko, wiedziałam ,że się stara.
-Idziemy? -Harry
-Tak, tak...
Ruszyliśmy w strone jakiegoś pabu . W środku zajeliśmy miejsce , i zamówiliśmy po drinku .
-A więc.. Nina...
-Tak?
-To nie jest tak jak ty myślisz.. ja z nią nie jestem . Ja nie potrafiłbym z nią być .
-A to co widziałam to sobie wymyśliłam?
-No. nie. Ale ty ciagle przytulasz Liama czy Louisa czy któregos z ich 4-ki.
-Po przyjacielsku , owszem. Ale nie obściskuje się z nimi . Nie zauwazyłes różnicy?
-Byłem zdołowany , nie miałem siły . Spotkałem ją w parku przypadkowo , bo poszłem ciebie szukać . I wyszlo jak wyszło.
-A na dyskotece ? To co wyjaśnieniem będzie ,ze się najebales?
-Dyskoteki ,to ja nie pamiętam . Wiem ,że poszliśmy z Lilianą . Bo ona zerwała ze swoim chłopakiem i chciała się odstresować . A dalej nwm co się działo. Ale przepraszam ,za wszystko co widziałas. Nie chce cie stracić... Oddałaś mi pierścionek mam rozumieć... ,że to koniec...?
-Harry ja.......cie...nie potrafie ci tego wybaczyć, zraniłeś mnie. Bardzo... I jak mam tak poprostu do ciebie wrócić i myślec o ślubie , jak w kazdej chwili mozesz wrócić do Liliany i ją przeleciec. Czemu wybrałes właśnie ją? No Dlaczego... bo co .. bo ja nie chciałam się z tb ruchac? tak? A ona dała ci za pierwszym razem? Co jest aż tak dołujące , aby zrobić cos takiego swojej narzeczonej którą niby kochasz. No co. ! Jak ty mozesz.... jak ... -rozpłakałam się , w tej samej chwili podszedł kelner z naszymi napojami
-Prosze , o to zamówienie .
-Dziękuję .
-Czemu taka śliczna kobieta płacze.?
-Ej , ty nie interesuj się wypad. !-kelner odszedł
-Harry . ! On chciał być miły . I widzisz.. Widzisz.. nie dajesz mi ,żadngo uczucia, nie ufasz mi i twoja zazdrość cie zżera, ale jak przychodzi co do czego to ruchasz sie z nowo poznaną laską . Nie moge być z kimś takim . Nie moge...
-Wybacz mi , wybacz. prosze, było nam źle przed klutnią? Tak szybko chcesz wszystko przekreślić? Nie rób tego błagam cię. Błagam . ja nie chce... cie stracić ...
-Harry obiecasz mi coś?
-Wszystko.. wszystko...
-Znajdziesz sobie kobietę twoich marzen , ozenisz sie itp.. Ale do tej pory nic sobie nie rób , nic . Musisz być silny cały i zdrowy , a o nas zapomnij , mozemy sie przyjaźnić ale nic wiecej...To nie ma sensu . obiecaj mi ,że nic sb nie zrobisz. nic...
Zchylił gowę ...
-Obiecuję . -zaczełam się zbierac- Nina, zastanów się , ja chce być tylko z tb . Nie ma innej kobiety , jestes dla mnie najważniejsza. Przypomnij sobie tamte wspólne chwile.
-Własnie , one też juz nie wrócą , przekreśliłes i zniszczyłes wszystko , mi tez Harry nie jest łatwo ... Nie jest... Chciałam się z tb ożenić, mieć dzieci . Już nawet planowałam z El szukanie sukni slubnej . A ty....-wstałam i powoli odchodziłam .
Harry krzyknął tylko.
-Nina wybacz. !!! KOCHAM CIĘ . !!!!!!!!!!!
I opadł na krzesło uderzając pięścią w blat. Odwróciłam się w jego strone, wszyscy na mnie patrzyli . W oczach miałam łzy , tym wyjściem oznajmię koniec...koniec czegoś co miało trwac wiecznie...