niedziela, 28 kwietnia 2013



Nina część 3 . ♥


Postanowiłam, pojsc do TESCO, niby miałam tu wyżywienie, bo prawie codziennie będzie przychodzić tu obsługa i robila mi jedzenie i zakupy. Ale nie bylo tego czego chciałam.
Ubrałam się w cos swiezego, i przeszłam się spacerkiem do pobliskiego TESCO. Nie byl daleko, calkiem blisko. W sklepie było chłodno, jak to w TESCO. Skierowałam się w stronę regałów które mnie w tej chwili interesowały, byl to regał z alkoholem . Dzięki znajomościom taty , szybciej wyrobili mi dowód . Dlatego spokojnie mogłam kupic sb piwo czy jakikolwiek inny alkohol. Tym razem postanowiłam . Poczuć się jak królowa. Wzielam Jacka Danielsa ,następnie skierowałam się w stronę regalu ze słodyczami . Wzielam 2 czekolady największe jakie były , i ciastka . Poszłam do kasy, zaplacilam. I spowrotem skierowałam się w stronę domu . Gdy doszlłam do domu, zobaczyłam paczuszkę pod drzwiami wzielam ją. I otworzyłam drzwi domu, usiadłam na fotelu najpierw biorąc kieliszek. Nalałam sobie Jack'a . I wypilam pierwszego łyka. Otworzylam paczuszke, był w niej złoty łańcuszek i podpis Anonim. Domyslalas się ,ze był to Hazza . Gdy nagle zdałam sobie sprawę ,ze wypilam juz całą butelkę Jacka Danielsa. Pochłonął mnie sen... i ten wygodny fotel....
Nad ranem się obudziłam , z kacem, trochę przegielam z tym piciem,ale straciłam rachubę . Posprzatalam w domu. Zapomniałam o butelce która lezala na szafce obok fotela. Nagle ktos zapukał , nie zdazylam zabrać butelki do drzwi zapukał ktoś . Okazało się,ze byli to chłopcy . -Hejka , chlopaki mi powiedzieli ,ze masz śniadanie . Masz?Głodny jestem-Odezwał się Niall
-Niall trochę kultury.!-Liam
-Oj przepraszam, możemy wejsc.-Niall
-Pewniee.! Wchodzcię.-
-To jak masz te śniadanie?-Niall
-Narazie nie dopiero wstałam. Glowa mnie boli jak chcesz jesc to się rozgosc i rób sobie co chcesz . Cala kuchnia do twojej dyspozycji.
Niall pobiegł.
-No wiesz, nie dziwie się ,ze dopiero co wstalas i ze boli cie Głowa. Dziewczyno wypilas to sama na raz? wiesz ile to ma %? -Lou
-Oj tam, chciałam oblać swoje zajebiste urodziny.
-Sememu? Moglas mowic ,ze robisz Imprezę wpadlibyśmy przy najmniej nie bylabys sama!-Harry
-No Harry my to juz wiemy ,ze chcesz byc bliiiskooo Niny. -Liam
-A jak podobał ci się prezent od naszej 5-tki?
-To od was? Oh..Dziękuje, piękny .


Uściskalam kazdego po kolei. Jednak to od nich a nie samego Harrego.
-To byl pomysł Harrego.
No i wszystko jasne....
-Ej!!! Ogladamy coś? -Zayn
-Pewnieeee!!-Lou.
-Ale co?-Harry
-Jakis HORRORRRR *-* PROOSZEEEE.-Niall
-Ja jestem za .-ja
Zayn ,Lou ,Niall,Liam ,Harry cala piatka szukala filmu odpowiedniego.
-ej, ja pojde zalatwic cos do jedzenia itp.
-Okeyy ,Kocham cie Ninaaa Jak ty mnie rozumiesz .-Niall
Zaczelismy się smiac.
-Ja ci pomoge -Harry.
-Jak chcesz to chodz.
Poszlismy do kuchni . Pokazalam Harremu skad ma wyjac talerze , sama wyjelam czekolady i ciastka wylozylam na talerzyk. Kazalam Harremu zaniesc. Zrobilam stos kanapek . I zanioslam. Wrocilam do kuchni wziełam otworzyłam szafke i ujrzalam tam kartke na ktorej bylo...






I jak? : p <nie poprawiam wszystkich błędów poniewaz, to strata czasu , mam nadzieje ,że rozumiecie >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz