-Panie Styles ona....stracila wiele krwi....jej szanse z minuty na minute maleją....Ale musi miec Pan nadzieje,bardzo nam przykro. Zatamowalismy krew...ale jest oslabiona.... Bardzo, i nadal lezy w spiaczce,dajemy jej 49%szans na przezycie. Jak przezyje to cud ....Przykro nam.
-Dzi...ie....kuje...-Wydukalem.
Lekarz klepnal mnie w plecy kiwnal glowa i odszedl...Ona moze,przeze mnie...umrzec... Co ...co ja bez niej zrobie....na jutro mielismy juz zaplanowany dzien.... A tu....ehh...Bede spal w szpjtalu, nie zostawie jej, nie ma mowyyy!!!
-Chlopaki?! Idzcie do domu, ja zostane , musicie sie wyspac.... Bede was informowal.
-Harry, ale my lepiej zostaniemy....-Liam
-Nie,Nina wolalaby abyscie polozyli sie spac, ona jak sie obudzi to wam wpierdzieli ,ze nie poszliscie odpoczac.
-Widze,ze jestes pozytywnych mysli, to dobrze. -Niall.
-Harry ma racje, chodzmy....odpoczac musimy...-Zayn
-Lou, ty to naprawde musisz , jutro musisz isc do El, ma przeciez urodziny .
-Zadzwonie do niej,jutro. Przyjaciele sa wazniejsi..Ona zrozumie, musi. Harry, trzymaj sie ,bedzie dobrze, nim sie obejrzydz bedziesz otoczony malymi twoimi potomkami. Bedziesz mial dzieci itp...Bedzie dobrze .Pa.
Pozegnali sie ze mna pokolei, jakas przechodzaca kobieta dala mi chusteczki. Podziekowalem jej. Usiadlem na fotel w poczekalni, i probowalem powstrzymac lzy... Nie udolnie... Po 2h. Byla juz z 2 w nocy. Podszedl lekarz,i zaproponowal mi,abym sie przespal<oczywiscie nie z nim.xd>Wskazal mi sale w ktorej goscie moga spac,ale nie liczni... Postanowilem, nadal czuwac, i jak nadejdzie najgorsze, byc przy ukochanej...A mialo byc tak pieknie...
Nie poprawiałam błędów. :(((
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz