ja po chwili stracilam przytomnosc....
*oczami Harrego*
Wchodzilem z Nina po schodach, zapomnialem o torbie ktora zostawilem na wejsciu, gdy Nina wchodzila potknela sie o torbe i wywrocila, uderzyla glowa o kaloryfer, natychmiast zaczela sie lac krew, po chwili, Nina stracila przytomnosc , bylem zalamany, zaczelem drzec sie, by chlopaki tu przybiegli. Byli po chwili,nienwiedzialem jak sie zachowac , nie znam pierwszej pomocy,calkowicie spanikowalem. Zaczelem plakac , wlasnie zaczynalem ja tracic, zaczelem krzyczec , by chlopaki dzwonili po karetke... " Dzwoncieee po karetkeeee...Ninaaa!!!Ninaaa!!Nie zartuj sobie" Nawet Liam, ktory spal , gdy to uslyszlal wbiegl jak oparzony.
-Co tu sie dziejee.!!!!
-Dzwo...o..oncie ...po ta karetke....-Mowilem przez łzy.....
Karetka zjawila sie po chwili, zabrali Nine, pojechalem z nimi... Caly czas sie wydzieralem i plakalem. Przeciez , to moja winaa....Ja zostawilam ta torbee..Jaaa.Nikt inny Jaa...Jak jej sie cos stanie...To ja.... nie...nie mozee...... Takie mialem mysli...lzy same lecialy... W szpitalu za chwike pojawili sie chlopcy. Louis i Liam najbardziej sie przejeli... Przeciez to jej najlepsi przyjaciele....
-Jak to sie stalo? Jaakkk!!! Jestes nieodpowoedzialny!!! Myslisz wgl!!!???Jak jej cos bedzie znienawidze cie , i odejde z zespolu. Nie wytrzymam patrzenia na twoja morde .-Lou.
-Louis , uspokoj sie....Wszyscy sie denerwujemy .Ale Harremu, jest tez ciezko. to jego dziewczyna!!!
-Przepraszam, ale...eh..-Lou
-Harry,nie placz..
-La Louis ma racje... ja sie zabije...obiecuje wam to OBIECUJEEEEE . NIE .....chce..ja....
-Uspokoj sie, bedzie dobrze !!!!-Zayn
-Ona jest silna....Lekarze jej pomoga.-Niall.
Po kilku godzinach przyszli lekarze.... Mieli nowiny co u Niny <o.o jakie rymy>.
-Panie Styles..ona...
Nie poprawiam błędów , za co przepraszam ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz