czwartek, 16 maja 2013



Nina część 33 .





Wstałam dość pózno , wkońcu moglam pospać , a nie o 6.00 jakies leki . Ahh .. Wkoncu w normalnym lózku . Gdy schodzilam z łóżka , Harry wpadł do pokoju , z tacką ze śniadaniem .
-Nigdzie nie wstajesz! Dzis jesz śniadanie w łózku .
-Ale... No... Ha...
Zblokowal mi reszte zdania namiętnym całusem . Głupi loczek ,podstępny . Położył się obok mnie . Pod moją głowę podłozył swoją rekę . I kazal mi jeść . Nie wiedzialam ,ze sam to przygotowal, na tacce było Cappucino ,naleśniki, Nutella , hah , banan , ktorego oddalam mu, po patrzył na niego jak w obrazek . I szarlotka . Zostalam zmuszona , do zjedzenia wszystkiego . Ale szczerze , naprawde było bardzo dobre. Po kilku minutach Harry powiedział, że sam przygotował tą szarlotke . Pomyslałam wtedy , że mój przyszły mąż dobrze gotuje . Na łózku trzymał mnie niemalże siłą ,wkońcu, gdy tak jakoś uścisk, przestał być tak mocny , uciekłam mu pędem z łóżka . Zaczął mnie gonić po całym domu , wkońcu mialam okazje, zwiedzic cały dom , był naprawde wielki . I co dziwniejsze , że nie zorientowalam się ,że w domu jest basen . Ta.. Ja i moja spostrzegawczość , wzielam prysznic i ubralam strój kąpielowy . Poszlam popływać , od 8 roku życia pływam . Kiedys nawet brałam udział w zawodach . Zajmowalam od1-2 miejsca. Ale gdy mialam mieć międzynarodowe zawody , złamałam noge . No i wszystko szlak trafił , zaczelo sie sypać . I dopiero od tych wakacji , wszystko zaczelo sie układac. Ale nie bede wspominać. Moją ciszę zakłucił Niall , wskoczył do basenu jak torpeda.
-Co ty durniu robisz ?
-Też się cieszę ,że cie widze.
-Haha , wiedziales o tym basenie wcześniej .?
-No raczej , powiedz, że ty nie wiedzialas?
-No nie .
- I to ja jeste durniem .
Zaczął mnie podtapiać . Loczek, wparował i zaczął się wydzierać , do Nialla.
-A ci co kude gorzej? Nie wiesz, że Nina dopiero wyszła ze szpitala, a juz ją podtapiasz. A jak sie zachłyśnie .?
-Harry. !!!-Ja
-CICHO.!-Hazz
-harry nie uwazasz,że przeginasz?-Niall
-Zaraz cie kurde utopie w tej wodzie, za to...
-HARRYY.!!!-Ja
-CO????
-Przeginasz. Nic mi nie jest tak? Nie drzyj sie tak na Nialla.
-Wychodzisz z wody , Natychmiast.
-Ojcem moim nie jestes . -.-
-wyjdz...
-Czemu?-Ja
-Bo jeszcze coś ci zrobi ten nie do rozwój .
-Przestaniesz?
Juz powoli wychodzilam , gdy Harry wział mnie na ręce, przezucil przez ramię i poszedł ze mną do domu . Zaczelam sie mu wyrywac. Byłam na niego zła . Gdy mnie puśił....


_______________________________
Za liczne błędy przepraszam , mam nadzieję,że sie podoba . ; ) Dziękuje tym co to czytają. ; D 

1 komentarz: