Nie obudzilam sie pierwsza , wszyscy byli juz na nogach . Obudzil mnie krzyk , zerwalam sie z lozka , ale pozniej pomyslalam teraz oni sb tak ze mnie jaja robia . Ale postanowilam to sprawdzic . Wyszlam na korytarz , okazalo sie ,ze to Zayn krzyczy , niezgadniecie dlaczego. Skonczyl mu sie lakier do wlosow . Podbiegl do mnie .I jak glupi zaczal krzyczec.
-PRZECIESZ POSZLEM Z TB ZWIEDZAC LONDYN SPECJALNIE MI GO ZMARNOWALAS .ALE JA BYLEM POSLUSZNYYYY ...
-Zayn uspokoj sie jak tak przezywasz ,chodz pozycze ci moj.
Poszlam z nim do lazienki wyjelam swoj lakier i dalam mu.
-O dziekuje ci!!! Przepraszam,ze cie tak bezpodstawnie oskarzylem o wymarnowanie mojego lakieru.
-Spoko, ale tego ze mnie obudziles ci nie wybacze.
Zeszlam do salonu, na stole czekalo sniadanie , Harry zobaczyl mnie i sie usmiechnal .
-Smacznego . Sam robilem sniadanie.
-Dziekuje
Cmoknelam go w policzek.Zjadlam sniadanie , chlopaki planowali kolejny melanz . Tylko tym razem u mnie w domu. Dyskoteki im sie znudzily. Zgodzilam sie na kilka osob,zeby nie rozwalili mi domu . Zauwazylam,ze Louisa nie ma . Zmartwilam sie, no ale jest dorosly . Ale i tak postanowilam sie upewnic ,ze nic mu nie jest , wyslalam sms'a "Hej, nic ci nie jest? Martwie sie" za chwile dostalam sms'a z odpowiedzia." Juz wracam,czekaj ze sniadaniem umieram z glodu" . Podbieglam do Harrego , i zapytalam,czy zostalo cos jeszcze,powiedzial ze w lodowce jest . Rozlozylam na stole ,po chwili Louis przyszedl .
-Dzieki Nina za sniadanie .
-Jak byloo?
-Niesamowcie, ona jest niesamowita.
-Czyli jestes szczesliwy?
-Oo takk.
-Ciesze sie .!
-Ja tez . Pojde teraz wezme prysznic .
-Okey , tylko nie uzywaj lakieru, Zayn cie zabije...
-Okeyy?Dzieki za ostrzezenie .
Usmiechnelam sie i usiadlam kolo Hazzy, przysunal mnie do siebie i przytulil. Obejrzelismy jakis glupi film. Po nim wstalam, i poszlam sie ubrac . Chcialam isc dzis do kina , cos naszla mnie ochota na kino .
-Harry ?
-Hm?
-Idziesz ze mna do kina?
-Tylko sie ubiore.
-ok.
Błędy jak widzicie są . Mam nadzieje,że mimo błędów wam sie podoba .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz