Nina część 9 .
jak na zlosc...w drzwiach stanął Harry . Gdy nas zobaczył zbiegł ze schodow, i wybiegł na dwor...Wybieglam za nim. Zlapalam go za rękaw. W jego oczach byly lzy ,poraz pierwszy Harry plakal przez dziewczyne. Czulam sie fatalnie , przytulilam go.
-Lepiej mnie pusc bo twoj chlopak mnie pobije.
-To nie moj chlopak, to sie nie mialo stac , nie chce was stracic . Harry, prosze cie...uspokoj sie nie placz.
-Nic nie rozumiesz, to cholernie boli, jak widzisz przyjaciela z dziewczyna dla ktorej oddał byś zycie . Ktora kochasz ponad wszystko.
-A ty nie wiesz, jak to jest gdy dwoch swoich przyjacieli nagle zakochuje sie w tb . I zadnego nie chcesz ranic ,ani tracic.
-Ale, ja cie kocham.
-Harry Styles stoi przede mna placze, mowi mi ze mnie kocha,ale jeszcze nie pocalowal.?Coz sie dzieje z tym Harrym.
Podeszlam do niego i pocalowalam, zaczelismy sie calowac , zaczal padac deszcz,a ja stalam w skarpetkach na chodniku, nie przeszkadzalo mi to, ale Harry to zauwazyl i podniosl mnie nie przestawajac calowac. Teraz stalismy w deszczu tzn, on stal a ja bylam trzymana przez niego . To bylo piekne, chcialam aby trwalo wiecznie . Wkoncu odsunelismy sie od sb . Cali zdyszani .
-I co teraz ?-Hazza
-A teraz...pocaluj mnie znowu ,chce znowu czuc cie tak blisko.
-Bedziesz, juz zawsze . Ale powiedz, co z Louisem.
-Pogadam z nim. Chodz wracamy do domu . Bo sie przeziebisz caly mokry jestes .
-A ty to nie?
-Oj tam. Ty jestes wazniejszy . I ..mmozesz juz mnie postawic co?
-Nie. Dobrze mi sie ciebie tak trzyma .
-Glupek.
-Twoj.
-Dobra koniec tego slodzenia, bo zwymiotuje tecza.
-ahahhahahah. okey. idziemy.
-kto idzie ten idzie.
Harry doszedl do domu ze mna na rekach . Zrobilismy cos do jedzenia bo Niall nazekal ze go glodzimy. Dzis byli ludzie ci ktorzy uzupelniali mi lodowke itp,wiec mialam wszystko . zrobilismy co do jedzenia . Zanieslismy do chlopakow . Postanowilam pogadac z Lou.
-Lou?
-Tak?
-Bo Ja i Harry.
-Aa ..to to wiem. Szczescia.
-Boli cie to prawda?
-Mowilem ze przyjme to na klate. Zeby cie nie ranic . I nic sie nie zmienia nadal jestesmy przyjaciolmi. Chodz tu przytule cie.
Podeszlam i mnie przytulil zapomnialam,ze jestem mokra i Lou odrazu.
-Ooo fuuu gdzie ty sie tarzalas . Natychmiast idz sie przebrac bo sie przeziebisz.
-zaraz.
-teraz!
No ..okey... Wiedzialam,ze udaje. Ale..no co mialam poradzic.
Ps. Nie poprawiałam błędów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz