IMAGIN O NINIE CZ 46 .
Harry już czekał . Weszłam do samochodu .
-Cześć-powiedział.
-Hej ...
-Dziękuję ,że chcesz ze mną porozmawiać. Gdzie chcesz jechać?
-Jedźmy do...jakiejś restauracji,pabu,czy cos .. A jakiego wybierz ty.
-Okey .
Ruszyliśmy , atmosfera w samochodzie nie była ciekawa. Ta cisza przed burzą. Co chwila spoglądaliśmy na siebie . Gdy byliśmy na miejscu , Harry zaparkował i wybiegł z samochodu , na początku nie wiedziałam co chce zrobić , następnie zorientowałam się ,że idzie otworzyć mi drzwi . Nie miałam nic przeciwko, wiedziałam ,że się stara.
-Idziemy? -Harry
-Tak, tak...
Ruszyliśmy w strone jakiegoś pabu . W środku zajeliśmy miejsce , i zamówiliśmy po drinku .
-A więc.. Nina...
-Tak?
-To nie jest tak jak ty myślisz.. ja z nią nie jestem . Ja nie potrafiłbym z nią być .
-A to co widziałam to sobie wymyśliłam?
-No. nie. Ale ty ciagle przytulasz Liama czy Louisa czy któregos z ich 4-ki.
-Po przyjacielsku , owszem. Ale nie obściskuje się z nimi . Nie zauwazyłes różnicy?
-Byłem zdołowany , nie miałem siły . Spotkałem ją w parku przypadkowo , bo poszłem ciebie szukać . I wyszlo jak wyszło.
-A na dyskotece ? To co wyjaśnieniem będzie ,ze się najebales?
-Dyskoteki ,to ja nie pamiętam . Wiem ,że poszliśmy z Lilianą . Bo ona zerwała ze swoim chłopakiem i chciała się odstresować . A dalej nwm co się działo. Ale przepraszam ,za wszystko co widziałas. Nie chce cie stracić... Oddałaś mi pierścionek mam rozumieć... ,że to koniec...?
-Harry ja.......cie...nie potrafie ci tego wybaczyć, zraniłeś mnie. Bardzo... I jak mam tak poprostu do ciebie wrócić i myślec o ślubie , jak w kazdej chwili mozesz wrócić do Liliany i ją przeleciec. Czemu wybrałes właśnie ją? No Dlaczego... bo co .. bo ja nie chciałam się z tb ruchac? tak? A ona dała ci za pierwszym razem? Co jest aż tak dołujące , aby zrobić cos takiego swojej narzeczonej którą niby kochasz. No co. ! Jak ty mozesz.... jak ... -rozpłakałam się , w tej samej chwili podszedł kelner z naszymi napojami
-Prosze , o to zamówienie .
-Dziękuję .
-Czemu taka śliczna kobieta płacze.?
-Ej , ty nie interesuj się wypad. !-kelner odszedł
-Harry . ! On chciał być miły . I widzisz.. Widzisz.. nie dajesz mi ,żadngo uczucia, nie ufasz mi i twoja zazdrość cie zżera, ale jak przychodzi co do czego to ruchasz sie z nowo poznaną laską . Nie moge być z kimś takim . Nie moge...
-Wybacz mi , wybacz. prosze, było nam źle przed klutnią? Tak szybko chcesz wszystko przekreślić? Nie rób tego błagam cię. Błagam . ja nie chce... cie stracić ...
-Harry obiecasz mi coś?
-Wszystko.. wszystko...
-Znajdziesz sobie kobietę twoich marzen , ozenisz sie itp.. Ale do tej pory nic sobie nie rób , nic . Musisz być silny cały i zdrowy , a o nas zapomnij , mozemy sie przyjaźnić ale nic wiecej...To nie ma sensu . obiecaj mi ,że nic sb nie zrobisz. nic...
Zchylił gowę ...
-Obiecuję . -zaczełam się zbierac- Nina, zastanów się , ja chce być tylko z tb . Nie ma innej kobiety , jestes dla mnie najważniejsza. Przypomnij sobie tamte wspólne chwile.
-Własnie , one też juz nie wrócą , przekreśliłes i zniszczyłes wszystko , mi tez Harry nie jest łatwo ... Nie jest... Chciałam się z tb ożenić, mieć dzieci . Już nawet planowałam z El szukanie sukni slubnej . A ty....-wstałam i powoli odchodziłam .
Harry krzyknął tylko.
-Nina wybacz. !!! KOCHAM CIĘ . !!!!!!!!!!!
I opadł na krzesło uderzając pięścią w blat. Odwróciłam się w jego strone, wszyscy na mnie patrzyli . W oczach miałam łzy , tym wyjściem oznajmię koniec...koniec czegoś co miało trwac wiecznie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz