sobota, 11 maja 2013






IMAGIN O NINIE CZ .27.

Pierscionek w pieknym pudelku wlozylem do kieszeni. Wyszlem z domu,zamknelem dom. I poszlem do szpitala,postanowilem jednak isc na pieszo. Chociaz od szpitala dziela mnie z 2-3 km. Nic mi nie bedzie jak sie przejde. Szlem juz z jakies 20min. Gdy zadzwonil telefon . " Liam"
-Gdzie ty jestes . Obudzila sie!Pyta o ciebie i chce z tb rozmawiac.
-O cholera. Bede za 10 min.
-Ruszaj sie !
-Ok...
Rozłączył się . Ja zatrzymalem taksowke i pojechalem do szpitala. Po 5minutach bylem w szpitalu, wskoczylem po schodaxh na 3 pietro. Troche sie zmeczylem ,ale coz...Podeszlem do chlolakow, wtajemniczyli mnie o co chodzi. Nina chciala ze mna porozmawiac. Tak to dobry moment...
Weszlem do sali. A czemu by nie , usmiechala sie . Wkoncu nie byla blada jak sciana , a oczy jej błyszczały . Podeszlem blizej, ucalowalem ją w usta.
-Jestes...gdzie byles.?
-Chyba nie chcialas mnie widziec calego brudnego w brudnych ciuchach i smierdzacego.
-Dla mnie mozesz byc smierdzacy , brudny .Ale wazne,zebys był.
-Będe , jesli ty bedziesz.
Usmiechnela sie . Zlapalem ja za reke .
-Nina , wiem,ze to jest... szpital itp...Ale..musze to zrobic.! Mialem to zrobic w tej restauracji itp. Ale nie dane nam to bylo nie dzis. A wiec... Nina *uklęklem ,przed jej lózkiem* czy wyjdziesz za mnie? Bedziesz przy mnie na zawsze,wszedzie ,bedziesz ze mna miec dzieci , i razem trzymajac sie za reke bedziemy patrzec jak one dorastaja a.pozniej nasze wnuki?
-Harry..... ja...


_____________________________________________
Błędy są , wiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz