sobota, 11 maja 2013



Nina część 26

i zaczeli reanimacje . Musialem wyjsc na korytarz . Plakalem jak niemowlak, to był koszmar... Chlopcy juz wiedzieli co sie dzieje. Podeszli do mnie i mnie pocieszali.Ale Liam i Louis przezywali takze bardzo to cos sie dzieje,wkoncu to ich najlepsza przyjaciolka. Lekarze,nie przestawali reanimowac mojej ukochanej . Wkoncu wyszedl lekarz, podszedł do mnie i powiedzial.
-Ma pan i ona wielki szczęście .
-Zyje?!
-Tak. To bylo wrecz nie mozliwe,zadnych szans nie miala. A jednak , moze pan uznac to za znak z nieba . Bog chce byscie byli razem,zycze szczescia .Ale prosze , narazie jej nie przeszkadzac, musi wypoczac . Zreszta pan tez, niech pan pojdzie do domj przespi sie, umyje przebierze. Zawsze lepiej pan bedzie wygladac przed narzeczoną.
Ten ostatni wyraz mnie olsnil, musze sie jej oswiadczyc. Dzis mialem to zrobic i dzis to zrobie . Chociazby mialo to byc w szpitalu. 
-Nic panu nie jest?Panie Styless..
-Oh..Nie .nie..Dziekuje,to swietne wiadomosci. Dziekuje...
Poinformowalem chlopakow o tym ,ze ide do domu sie ubrac itp. Wyszlem ze szpitala,wkoncu moglem wziac powietrze w pluca. Pojechalem do domu . Tam się przebralem , umylem, musialem wejsc do pokoju w ktorym TO sie stalo. Weszlem z niechecia , zauwazylem,ze chlopaki posprzataki krew i przestawili torbe . Nigdy juz nie bede tak bezmyslny . NIGDY. Puścilem sb nasza piosenke "Loved You First" . Polozylem sie ,chcialem chwile odpoczac po wydarzeniach z ostatnich dni. Tak, tego mi brakowalo . Przysnelem,ale na 30 min. Nastepnie wzielem pierścionek z brylantem . I zadzwonilem po taxi. To dziś, dziś się jej oswiadcze. Tylko...czy powie Tak czy Nie. Boje sie...Ale w moich rekach lezy moje zycie i to jak ono sie potoczy ,los daje mi mozliwosc na tacy ja ja wlasnie lapie i wykorzystuje.
_______________________________________________
Błędy sa , wiem . Wybaczcie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz