piątek, 17 maja 2013
IMAGIN O NINIE CZ.38
i...całe szczęście nic nie znalazłem, na jej nadgarstku. Wtedy jeszcze nie wiedzialem, że moje nadzieje ,ze jednak sb nic sb nie zrobila są błędne . Położyłęm się z ulga,że jednak nic nie znalazłem. Zasnełem natychmiast.
*OCZAMI NINY *
Wstałam wsześnie tak około 8;40? Wyspałam sie aczkolwiek gdy przypomnialam sobie wczorajszy dzień ,cały radosny poranek i uśmiech, tak szybko minął jak się pojawił . No ale... zobaczyłam Liama, który spał obok mnie ucieszyłam sie , myslałam,że poszedł i mnie zostawił. Jednak znalazłam zajebistego przyjaciela. Muszedużo sb przemyśleć , czy związek z Harrym ma sens? Kocham go nad życie . Ale.. on.. ma tą swoja . eehhh.. W moich oczach pojawiły sie łzy, ale postanowilam nie płakać, zadzwoniłam aby cos zamówić do pokoju, wzielam zamowilam śniadanie dla 2 osob . Właczyłam wieze , i włączyłam muzyke, zaczełam tańczyc w innym pokoju. Nie chcialam zabardzo obudzic Liama . Ale ten podstępny łobuz sie do mnie zakradł . Ja juz wczułam sie w muzyke , a tu mnie ktoś nagle łapie . Wystraszyłam się . A Liaś zaczął sie śmiac , miałam takiego banana na ryjku,że nie da się opisać . Zarumieniłam sie . Ale Liam nie pozwolił ,abym się wstydziła i była speszona, zaczął tanczyć do lecącej piosenki, ale nie wiem, czy moge to nazwać tańcem , zaczął tak się wygłupiac, jak głupek. Zaczął po całym domu biegac, skakać po łożku. Zaczeliśmy sie tak bawic , że cały czas na sb wpadaliśmy, jak na jakiejś imprezie nie do opisania . Zaczeliśmy żucać się poduszkami, dom wyglądał jak po tornadzie . Wskoczyłam na Liama plecy z nienacka , wywróciliśmy się , i tak sie śmielismy , że aż przyszła służba z hotelu, by sprawdzic czy nikomu nic sie nie stało. Liam tak rozbawiony, zaprosił jednego ze służby do tanczenia . Ten nieco speszony , podziekował i odszedł. Wkońcu po 30 min od incydentu z służbą , padlismy na łożko , wkońcu usiadłam na Liamie , tzn na jego klacie. I zaczelismy rozmawiać . Liam ma piekne oczy, dopiero teraz to zauważyłam . Nagle zadzwonił telefon Liama, był to...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz