piątek, 17 maja 2013
IMAGIN O NINIE CZ.37
Ale po chwili , sie otworzyły. W drzwiach ukazał się Liam.Wskoczyłam mu w ramiona i zatrzasnełam drzwi , zaczeli mocno walic ,ale po chwili się poddali. Usłyszałam jak odchodzili. Byłam roztrzęsiona . Zaczelam ponownie płakać tym razem, bardziej ... Jak niemowle . To było straszne . Liam złapał mnie i z całej siły przytulil , nie pytał co sie stało . Poprosilam go ,abyśmy już wracali bo mam dość. Wziął mnie za ręke , i zatrzymał taksówke , usiadł ze mną z tyłu . Przytulil, a ja w jego objęciach płakałam . Z oczu lały mi sie łzy jak gorch . Dojechaliśmy do Hotelu , ale tego juz wam nie opowiem , bo w taksówce, zasnełam. No wiecie , korki itp.
*oczkami Liama . *
Nina zasneła w moich ramionach . Była taka słodka, jak niemowlaczek . Wziąłem ją na ręce i wnioslem tak do hotelu, postanowilem pojechac windą , bo jednak wysoko był jej pokój. Nie dziwne, wybrała sb najlepszy hotel w mieście , ma dziewczyna styl. Weszlismy do pokoju . Było jedno łożko i tu zrobił się problem, musialem z Niną spac. No ale... nie mam wyboru. Obiecałem jej ,że będe u niej spać . Wiec.. Szkoda mi troche jej , dziś bardzo dużo przeszła , ale o co chodziło z tym waleniem w drzwi . Moze ktoś chciał ją skrzywdzić , głupi ja . Zamiast pomoc.. Ehh.. Jutro z nią pogadam , nie chce naciskać . Bo może to być bardzo bolesne .Poszłem się umyć . W szafce widziełem ,że Nina się rozpakowala. Tee kobiety ,są takie szybkie . Co mnie najbardziej zaciekawiło, a raczej zmartwiło, w szafce lezały żyletki. Czyżby Nina.... Nie ,nie .. Ona niee.... Pobiegłem do pokoju , połozyłem się kolo niej . I lezałem tak długi czas po ciemku . Ale niw eytzrymałem,zapalilem lampke , i sprawdziłem jej nadgarstki i .....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz