IMAGIN O NINIE CZ. 39 .
był to... Harry. Nie zeszłam z Liama , mu się to najwidoczniej podobało i na leżąco odebrał telefon .
*Oczami Liam *
Zadzwonił telefon , Nina mi go podała , widziałem po niej ,że nie ma zamiaru ze mnie zejść . Szczerze? Było to słodkie , i musiało nieźle wyglądac. Heh . Odebrałem telefon . Był to Harry.
-GDZIE JEST NINA . MUSZE Z NIA POGADAC. WIEM ,ŻE JEST GDZIES W POBLIZU CB . DAJ MI JĄ.
" w poblizu? Ojj , nawet bardzo . "-pomyślałem .
-Nina chcesz pogadać z Harrym?
-Nie ... - Nina.
-Nina nie chce z tb rozmawiać , wiesz. Dzis wracamy do domu , dobrze by chyba było, jakbyś wrócił do naszego mieszkania . A Nine , zostaw w spokoju .Po tym co zrobiłęs.
-NIE MOW MI CO MAM ROBIC. CHCE Z NIĄ ROZMAWIAC.
-NIe , dowidzenia .
Rozłączyłem sie. Ninie mina posmutniała , postanowilem ją rozbawić, żżuciłem ją z sb . I położyłem obok mnie . Ja siedziałem i ja trzymałem ona leżała, zaczeła się uśmiechac.
- I Co teraz ja jestem górą ?
-Niedoczekanie .
Zaczeła sie wiercic ,zamyśliłem sie przypadkowo, i mój uścisk zrobił sie lżejszy , a Nina to wykorzystala , podniosła sie migiem , a nasze twarze otarły sie o siebie , było to najlepsze 2sc w moim zyciu . Ale starałem sie aby Nina tego nie wyczuła .
*oczami Niny*
Nasze twarze sie otarły , przez tą chwile cos we mnie kazało mi zrobic krok... Ale powstrzymałam moj muzg. Wkoncu jestem z Harrym , A Liaś to przyjaciel. Widziałam ,że sie zmieszał , aby nie dać po cb poznać żuciłam sie na niego i przytuliłam . Liam mnie podniósł . I przezucił przez ramię . I zaprowadził do łazienki .
-E...? Po co my tu ?
- Bo musisz się skarbie ubrac , idziemy na doł do stołówki , chyba nie myslisz, że będziesz mi tu głodowac.
-Nieee... Ja jestem z grubaa...
- Are you fakking kidding me?
-No naprawde.
- Przed chwilką lataliśmy jak debile po pokoju , wieć spalilas kalorie , a teraz musisz je odrobić by mieć siły . Inaczej...
-Inaczej co?
-Inaczej Liaś będzie zły i złoi ci dupe.
-Chciałbyś.
-Nie wierzysz w moje moce?
-Ohh , Liaś co w cb wstąpiło . Dobra, dobra juz sie ubieram kochanie .
Cmoknełam go w policzek, ale coś sie stało i obydwoje odruchowo przesunelismy twarze, a moj całus w policzek stał się w całusem w usta... To było coś cudownego. Liam ma takie namietne usta. Zatraciłam sie w jego ustach , jego zapachu , i straciłam kontrole nad sobą, on był jak magnez, kokaina, im dłużej trwalismy w pocałunku , tym bardziej uzalezniało. Wkoncu zaczelismy się całowac, nie wiem , co we mnie wstąpiło.... To było coś cudownego, nigdy czegos takiego nie czułam....
*Oczami Liaśia.*
Nwm co sie stało, Nina chciala mnie pocałowac w policzek, a tu coś nie wyszło i trafiła w usta. To byłó niesamowite, poczułem chemie , chemie? Co ja pierdziele , poczułem sie najszcześliwszym chłopakiem na świecie, ale co jak ku... robie. To moja przyjaciółka, mojego przyjaciela narzeczona...Ale... to jest silniejsze ode mnie, i czuje ,że jej tez cos nie pozwala przestac , zaczeliśmy sie namiętnie całowac, Po chwili , Podniosłem ją i nadal całując , poszlismy do pokoju , połozyłem ją na łozku , i nadal całowałem . Nina przewrociłą tym razem mnie na łozko i tak jak poprzednio usiadła na mnie , nie przestając całowac, a jej pocałunki były coraz to silniejsze, i namiętniejsze, moje ciało, dostało aż dreszczy , gęsia skórka pojawiła mi sie na plecach . To było cudowne, aż wkoncu się opamietałem , i przerwalem.
-Nina...nie powinniśmy.
-Li....ja ... przepraszam... nwm co we mnie wstąpiło, to ja ee. lece sie ubrać .....
Zaczeła biec do łazienki dogoniłem ją i złapałem za drzwi, które chciała zamknąc.
-Nina , to nie tak. To było magiczne, ale jestesmy przyjaciółmi, a ty... A tyy Masz narzeczonego, którym jest moj przyjaciel .
-Wiem Liam, dlatego przepraszam. Czy jak sie ubiore będe mogła szczerze z tb pogadać i sie wyzalic? Czy to co sie stało popsuo naszą przyjaźn.
-Spokojnie, bedziesz mogła . Nic nie popsuło. Nie martw sie , nigdy cie nie zostawie . Nigdy . Nie martw sie i leć ubrać.
Zamkneła drzwi usłyszałem tylko jak podbiegła do umywalki . I puściła wode.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz