IMAGIN O NINIE Cz.41 I dedykuje ją wam . Wszystkim, bez wyjątku . ♥
i...chłopcy odrazu zeskoczyli z kanapy , oczywiście Niall, Zayn i Lou . Była z nimi El. Ucieszyło mnie to . Harrego nie widziałam, pewnie posłuchał Liama . I Dobrze . Chłopcy się na mnie zucili, wywrócili mnie .
-Ninaaa. !! Wkońcu ...Co tak długoo.
-Niall... To był raptem dzien i noc.
-Aż tyle???Oni mnie tu głodzili.
-Czyli mam rozumiec, ze mam zasuwac do kuchni i robić ci jedzenie?
-Nie...ale jak mozesz i jestes taka kochana .
-hahaha , juz chwila. Widze ze domu nie zdemowaliście . To dobrze.
-Ja w syfie ybm nie mógł mieszkac-Zayn.-Dobrze ,że wróciłas.
Louis nic nie powiedział i mnie odrazu przytulił.
-Dobrze ,że jestes. Jak będziesz chciała pogadać to w kazdej chwili mozesz powiedziec- Lou
-Spoko, nie martwcie sie . Daje rade. A Harrego nie ma?
-Wyszedł... Ale pewnie za chwile się zjawi.-El
-Mhm... No oke... Damy rade.. Jakoś ... -ja
-Masz nas nie martw sie . Masz nas , masz mega obstawe-Zayn
-Dzięki .
-Nina. Może chcesz po babsku pogadać? -El.
-Wiesz, narazie nie mam siły. Chce chwilowo zapomniec . Ale możesz mi pomóc zrobić jedzenie Niallowi .
-No to idziemy - El.
Poszłyśmy z El do kuchni, widziałam,że byli ci zamowieni przez tate ludzie, od uzupełniania zapasów. Zaaczełyśmy piec naleśniki. Po chwili rozbolała mnie głowa. Żle sie poczułam . El to zauwazyla.
-Nina? Nić ci nie jest? Blada jestes...
-E... wiesz, źle sie poczulam, ale nic mi nie jest . Robmy te naleśniki. Jeszcze troche pieczenia nam zostalo.
Wziełyśmy się do pracy, zaczełam udawac , chociaz troche ,że już mi lepiej . Po 5 min , usłyszałam trask drzwi . Wychyliłam się z kuchni zobaczyłam Harrego z Lilianą ... nagle całkowicie mi się zrobiło słabo, w głowie zaczeło mi sie kręcić , miałam mroczki. Nagle przed moimi oczami nastała ciemność....
__________________________
Wybaczie ,że taki krótki, i ,że ma pełno błędów. ; 3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz