Ja odeszłem i położyłem się na łozku . Chciałem przez ten czas pomyśleć o tym co się stało. To było niesamowite, ale... jejku , co ja teraz zrobie . Czy ja się aby nie zakochałem ? Kurde, jeszcze się sam pytam . Przeciez , kocham ja juz od jakiegoś czasu . Ale nie pozwole, aby coś się spierdzieliło miedzy nami . Usłyszałem otwierające sie drzwi od łzienki , zeskoczyłem z łózka i podbiegłem do Niny .
-Gotowa?
-Owszem .
Wyszliśmy .
*oczami Niny*
W łazience myslałam o tym co się stało. Kurcze, Liam jest taki... ohh.. Ale.. przecież ja nadal kocham Harrego. I mamy się ożenić. Ostatnio dużo sie dzieje, Harry, on.. przeciez ma juz inną . Wgl , po co chciał ze mna rozmawiać, co mam zrobic? Mam nadzije ,że Liam mnie wysłucha i moze cos poradzi. Wkoncu jest facetem .
Gdy wyszłam z łazienki , Liam zeskoczył pędem z łózka i podbiegł do mnie . Wyszliśmy na stołówke , była ona piękna , tzn cały hotel był piękny . Zamówiliśmy śniadanie , Liam mi zamówił kakao, skad on wiedział ,że je lubie? heh . Chyba wie o mnie całkiem sporo. Zanim przynieśli nam śniadanie mineło kilka chwil, a my się nie odzywaliśmy , ale co chwila któryś z nas lookał na drugiego. I starał sie aby nie było to bardzo widoczne , lecz ja widziałam jak ona na mnie patrzy a on zapewne jak ja na niego. Wkońcu podczas posiłku , Liam zaczął rozmowe.
-Ej , co jest ? Mow , mielismy porozmawiać , co sie dzieje?
-Eh... pamietasz wczorajszą dyskoteke?
-No tak , kontynułuj ...
-Zobaczyłam Harrego obściskującego sie z tą Lilianą.
-Co???? Zabije go..
-Wysłuchasz mnie do końca?
-Przepraszam.. mów...
-No i wtedy wybiegłam z tego lokalu ... i wpadłam w uliczke tam gdzie pózniej mi otworzyłęs te drzwi tylne . Tam wpadłam w tarapaty, jacys kolesie było ich 5 -ciu . Chcieli.. mnie... przeleciec, i ... pozniej zaczeli byc strasznie nachalni gdy ich wykiwałam itp. Jeden z nich wyjął nóz, jednego uderzyłam w krocze, ale było ich za wiele, no i pózniej zaczelam uciekac, i gdyby nie te drzwi to bys już ze mna nie rozmawiał.... A więc , chcę ci bardzo podziękować , uratowałęs mi zycie.
- Kur.... Co????? a ja , tak poprostu stałem? I nic nie zrobiłem? Co ze mnie za przyjaciel.. Przeciez oni... aaa.. zaraz sb coś zrobie chyba .
-Liam, to dla mnie tez trudne.... Dziękuje ci ... Mozemy pójść juz na góre? Wszyscy na nas patrzą tak krzyczysz. Porozmawiamy w pokoju okey?
-Tak . Zgoda...
Wstalismy i odeszliśy do pokoju. Usiedliśmy na łóżku.
-Nina , i co teraz chcesz zrobic?
-Miałam nadzieję ,że mi pomozesz. CO z Harrym?
-Moze porozmawiaj z nim .?
- No... eh.. okey , ale...bedziesz wtedy przy mnie?
-No pewnie .
Przytuliłam go . Liam odzwajemnił uścisk .
-To jak wracamy do domu?-powiedziałam
-A jestes gotowa?
-Nie , ale chce zobaczyc chłopaków.
-No to sie pakuj .
Pobiegłam i szybko sie spakowłałam , w tym czasie Liaś zadzwonił po taksówke . Po 40 min byliśmy pod drzwiami domu . Bałam sie nacisnać klamkę , ale po chwili Liam złapał moją ręke , co dało mi więcej siły .
-Jeśli chcesz możemy jeszcze wrócić do hotelu?
-Nie , Dam rade.
Otworzyłam drzwi i ....
______________________________________________
Wybaczcie , mam lenia , i nie poprawiam błędów, jeszcze tylo 10 czesci muszę wstawić . ; )))) Mam nadzieję ,że czytacie , i ,że się wam podoba , jak wiecie , piszę rówinież Sabinę , a teraz zaczełam pisac o homoseksualistach . ; ) Może jak bedziecie chcieli dam wam link'a a tymczasem, proszę o komentowanie Skarby..!! KOCHAM WASSS!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz