czwartek, 2 maja 2013

IMAGIN O NINIE CZ .24 .<juz?o.o tak szybko dorastaja ;-;>

a mialo byc tak pieknie ...po jakiejs 1 h zasnelem. Gdy wstalem, lekarz , oznajmil mi,ze nic sie nie dzialo, Ninie sie poprawia i z minuty na minuty jest coraz silniejsza,ale nadal nie wyszla ze spiaczki . Coz....chociaz jej sie poprawilo. Przez to wszystko zaczelem, myslec czy Nina tak szczerze mnie kocha, przeciez.... uderzylem sie w czolo, po co ja wgl tak mysle, ona mnie kocha. Nie zrobilaby mi tego....c'nie?Nie wiedzialem..W tej chwili, nic nie wiedzialem. Chlopcy zjawili sie o 12. Zapytali mnie co z nia , odpowiedzialem im tym samym co powiedzial mi lekarz. Troche ich to uspokoilo. Louie przy nas zadzwonil do El,ze sie nie zjawi..gdy powiedzial jej o co chodzi, ta postanowila do nas przyjechac,po 20 minutach zjawila sie, przywitala sie z Louisem i reszta , do mnie podeszla na koncu.
-Harry....Tak mi przykro... Ale , ona wyjdzie z tego, wyjdzie, jest silna , ma takiego chlopaka jak ty, wiec musi z tego wyjsc. Ona cie kocha!!!
-Nie wiesz tego, nie znasz jej!
-Poczytal bys jej Twittera,wiedzialbys ze cie kocha...
-Eh...
-Musisz byc silny dla niej!
-Jak mam byc silny, trace to co dla mnie najwazniejsze, nie moge byc silny...jestem niespokojny, ja nie chce jej stracic , jak to nastapi to popelniam samobojstwo cokolwiek, zeby byc z nia, juz na zawsze....Forever...
-Rozumiem....
Odeszla... Spojrzalem na chlopakow, byli inni, to nie byli ci sami Chlopcy znOne Direction ,Niall-nie byl glodny wlasciwie jak widzial jedzenie zaczynal wymiotowac ,Zayn wygladal jak po przejsciu tornada...Liam niespokojny, caly czas krzyczal warczal itp. Louis , zmartwiony, wkurwiony, zero zycia w nim bylo...To jak musialem ja wygladac?Eh...Malo wazne to w tym momenci, teraz jest najwazniejszy moj kwiatuszek...tylko ona.... forever....



Nie poprawiam błędów. 

1 komentarz: