sobota, 11 maja 2013
IMAGIN O NINIE CZ. 30
-Zawsze do uslug . Skojarzenia tez brane sa pod uwage.!
Jak zwykle buziak i wyszlem....
Postanowiłem iść do Nandos, dawno nic nie jadłem , takiego nie zdrowego. Zadzwonilem do Liama.
-Liam masz czas?
-No wlasnie teraz nie . Przepraszam musze leciec , pa.
Zadzwonilem do Zayna.
-Ty + Ja = Wypad ?
-Nie ... umuwilem się ...
Zadzwonilem tak do każdego z chłopakow , żaden nie miał czasu . Nawet Niall nie chciał isc do Nandos. Ponoć był zajęty... Ehh ... No cóz.
Postanowilem więc , ze pojde do parku. Tak też zrobilem...Po drodze byłem bardzo zamyślony , i nie zauwazylem nadchodzącej osoby ... Wpadłem na nią . Tak była to kobieta. Bardzo ładna , ale moja kobieta wlasnie lezy / śpi w łozku szpitalnym .
- Oj... Przepraszam , nie zauwazylem cie.
- -To nie twoja wina.... Ja tez moglam spojrzec , a tak wgl... Nazywam się Liliana .
- Ładne imie , jestem Harry .
- -Przypominasz mi jakiegos sławnego idola nastolatek... Poczekaj.. Harry , Harryy ... Styles. Zgadłam?
- Tak... zgadłaś... Harry Styles we włąsnej osobie .
- Miło cie poznac.
- Mi ciebie również .
- To Do zobaczenia Harry?
- Tak , tak do zobaczenia... Liliano.
Odeszłem , ale po 20 m , usiadłem na łąweczce, ta dziweczyna mnie zadziwila.... Nie piszczałą ni nic.... Zupełnie tak samo jak Nina...
-Ahh... Nina....
W tym samym czasie przechodzila jakas staruszka, mrukneła pod nosem „zakochany „ I odeszła , chyba myslalą , ze nie słyszę . No to się pomylila. Ale nic się nie stalo.
Do domu wrocilem tak ok. 17 . Musialem jeszcze pospacerowac, i wszystko sb przemyslec. I także kupic prezent Ninie ... Za kilka dni wychodzi ze szpitala , postanowilem , ze zrobie jej impreze powitalną . Tak , zdecydowalem , ze to będzie dobry pomysł. W domu , nikogo nie było , chyba faktycznie byli zajęci. No ale okey.... Wkoncu , nie będą na kazde moje zawołanie , chociaz ich potrzebuje. Nie byłem głodny , ale mimo wszystko wcisnełem w siebie 2 kanapki, żeby Nina nie była zła... Za chwile niestety je zwrocilem. Nadal się martwię o Nine , o jej zycie... o naszą przyszłosc itp... To wszystko za trudne.... Chłopcy wrocili po godzinie , przyjechali z naszym samochodem , w którym były instrumenty , pewnie chcieli zrobic małe studio u Niny . Ona raczej nie będzie miala nic przeciwko... Zapytalem ich o co chodzilo , zgadłem. Po chwili , Niall zaczął grac jedna z naszych piosenek na gitarze, a my się rozhulalismy na dobre. Wkoncu się uśmiechalem i to szczerze, niezle się abwilismy . Może dlatego , ze dawno nie gralismy razem .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz