sobota, 11 maja 2013





NINA CZĘŚĆ 29


Wstalem dosc szybko , hm... byla gdzies tak 8.00 Poraz pierwszy wstalem tak sam. .Cud . Poszlem do lazienki, umylem i wysuszylem wlosy , ulozylem je . Ubralem rurki, bluze i bluzke. Zeszlem na dol , abh zjesc cos na sniadanie, lodowka byla pelna , pewnie ci Niny uzupelniacze lodowki byli. Zjadlem kanapke z nutlla umylem zeby . I zalozylem trampki, ruszylem w strone szpitala. Bylem pewny, ze nic sie nie stanie Ninie , wiec sie nie spieszylem, poszlem pieszo. Po 1h spacerku w strone szpital bylem na miejscu . Po drodze kupilem jakas czekolade. Milke z orzechami . Moj skarb ja uwielbia. Weszlem po schodach po ostatniej przygodzie z winda ,postanowilem juz do niej nie wejsc wogole. Zadzwonil do mnie telefon byl to Niall ." Hej ,stary a ty gdzie?" " W szpitalu ,spokojnie" " Ranny ptaszek" "Ta...ptaszek,ptaszek . Zostawilem wam kanapki na stole smacznego." " Widze dzieki ." " Spoko, Pa." "Pa" Rozlaczylismy sie . Nie bylo sensu z byt duzego rozmawiac . Lekarze pozwolili mi wejsc do sali Niny, skoro pozwalaja to korzystam c'nie? Weszlem, w tej samej chwili sie przebudzila. Metalna wiez ? Moze i tak.
-Cześć Kochanie .-Ja.
-Hejka . -Nina
-A dobrze , a jak ty sie czujesz?
-Swietnie,z dnia na dzien lepiej. Lekarze mi powiedzieli,ze moze wyjde za kilka dni .
-O to swietnie ,a kilka to ile? Jestem niecierpliwy.
-Wiem,wiem... Kilka to tak z 4 .
-Tam dlu...tzn. wkoncu..
-Hahaha... glupek.
-Twoj.
To mowiac pocalowalem ja . Rozmawialismy tak kilka godzin o wszystkim i niczym . Nagle zaczal sie temat Louisa.
-A co z Louisem i El?
-Dobrze , swietnie .
-Popsulam El swieto. Przykro mi powiedz im to ode mnie .
-Powiem, ale wiesz.... nie przejmuj sie tak.
-Bede,a co u Liama?
-No u niego slabo, martwi sie o ciebie strasznie .
-Braciszek sie o mnie martwi. Hm...To niedobrze.
-Braciszek?
-No tak... Moj naj przyjaciel ma przydomek Braciszek.
-Spoko, spoko.
-Wiesz, jestem troche zmeczona ,bedziesz zly jak poloze sie spac?
-Ty caly czas lezysz , ale okey. No jestem tu juz 7h. Troche przesiedzialem przepraszam.
-Nic sie nie stalo.Ciesze sie ,ze byles tu przy mnie.
-Zawsze do uslug . Skojarzenia tez brane sa pod uwage.!
Jak zwykle buziak i wyszlem....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz