sobota, 11 maja 2013

IMAGIN O NINIE CZ. 31
Byliśmy , zmęczeni i polozylismy się spac.... Zasnelismy w mgnieniu oka , ale troche , nam się pomieszało i każdy z nas zasnął w innym łozku . Brawo dla nas.

*4 dni póżniej *

Dzis wkońcu idę po mój skarb i zabieram go do domu . Wkońcu . ! Oczywiście , przyjęcie niespodzianka przygotowane. Chłopcy , zostali w domu , a ja coś zmyśle , ze nie mogli przyjsc. Byłem już w szpitalu , w podskokach dostalem się na Niny oddział . Dopiero teraz , zdalem sb sprawe , ze lezy w pokoju nr.69 . Zaśmialem się , byłem pełen radosci tego dnia . Weszlem do jej sali , była już gotowa , ubrana , spakowana i wszystko . To cud , myslalem , ze zanim się spakuje itp. To będę czekal z 2 h . Ale wkoncu, opuścimy ten koszmarny szpital . I nie wroce tu NIGDYYY .
-Hej , skarbie . – Podeszła do mnie i zawiesila mi się na ramionach , dałą mi soczystego buziaka .
- Siemanko . – Dałem jej swojego buziaka .
-Opuszczamy wkoncu mury tego szpitala?
-Wkoncu . !
Wzielem , torby Niny , oczywiście udalo mi się znalezc miejsce w rękach , żeby jedną ręką złapac Moją ukochaną za rękę . Zadzwonilem , po jednego , z moich osobistych szoferów , i poprosilem go , aby wziął torby i zawiózł na podany adres . Dalem mu karteczke , kiwnął głową i odjechał.
- A czemu nie pojechalismy z nim ?
-A po co? Spacerek się nam przyda , c’nie?
-Co ty kombinujesz Styles? Co ty kombinujsze?
- Nic , przyszła PANI STYLES , nic...
Uśmiechneła się , i przytulila mnie , objąłem ją . Wkoncu , moglem ją tak po prostu objąc , a nie uwazac ,żeby jej nie zranic .
Poszlismy do parku , tam zachowywalismy się jak głupie dzieci , ganiałysmy się , gralismy w berka , nawet bujałem ją na huśtawce. Serce , mi rosło , jak widzialem jak się smieje , ma taki piękny uśmiech . Uśmiech ktroy niedlugo będzie nalezał tylko do mnie . Rozmawialismy tez, dużo , po drodze rozmawiając i odwalając wywrocilem się , jak na złosc , wylądowalem pod nogami , nowo poznanej Liliany .
- O hej , Harry, znowu się widzimy .
Szybko się podnioslem . I Kiwnelem głową .
-Hej , hej . Liliano to jest Nina , moja narzeczona . Nina , to jest Liliana moja znajoma .
-Narzeczona ? O to szczescia. Nina , jestes szczesciara .
- Dzięki . – Nina .
-Harry , weź mój numer , jak byś chcial się spotkac , poznac , zaprzyjaznic czy cos . Zawsze do usług. Ale bez skojarzen.
w- Kto to był ?
-A , poznałem ją kilka dni temu w parku , wpadłem na nią .
-Pewny jestes ?
-Ufasz mi?
-Masz farta.
-Tez CIĘ KOCHAAAAAAAM .- Krzyknełem na cały park.
-Nie drzyj się tak , głupku . !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz