środa, 22 maja 2013
Nina część 50. <włącz to : https://www.youtube.com/watch?v=XU0E-bEtR1s>
*Oczami Liama*
Ninę zabrali do szpitala , nie mam pojęcia co robić , tak sie układać zaczeło , wkońcu dowiedziała co do niej czuje . Miałem ją kochać jak siostre . Wyszło co innego... Teraz umiera, i ma marne szanse na przezycie . Jezu tak szybko wszystko się dzieje , i to wszystko przez Harrego . Ale co jeśli przeżyje , oby tak sie stało. Ale...przeciez ona wybierze Harrego. Jak ja to przyjme no jak? To pytanie mnie nurtowało . Ale bałem sie co z nią , płakałem , upadłem na kolana i zaczełem sie wydzierać , nikogo juz nie było oprucz policji. Klęczałem na autostradzie , <oczywiście ruch był zatrzymany> , darłem się jak debil ,przeciez to nic nie zmieni . Ale to kurde cholernie boli . !!! Tak boli ... Ona.. nie....
Postanowiłem wziąć sie w garsć , zapytałem policjantów czy podrzucą mnie do szpitala , przeciez nawet nie miałem jak zadzwonic po taksówke , ruch zatrzymany itp. Zgodzili sie , po 20 minutach byłem w szpitalu . Jechali na sygnale specjalnie . Jeden z nich zapytał..
-Wiem ,ze nie wypada , w takiej chwili , ale czy dałbyś mi autograf? Dla córki , jest wasza wielką fanką .
Troche się zmieszałem , ale uśmiechnąłem i dałem autograf . Nastepnie wyszłem i pobiegłem do szpitala . Dowiedziałem sie , gdzie ją zabrali i natychmiast tam pobiegłem . Nine właśnie ratowali byl tam juz Harry i reszta chłopaków, nie zdawałem sobie sprawy jak ja wyglądam , cały w błocie , mokry ,zapłakany , oczy czerwone , nigdy tak nie wyglądałem . Ale teraz to nie miało znaczenia . Harry też przeżywał , ale nie tak jak ja . Moze to i dobrze? Przynajmniej nie powtórzy tej głupoty jeszcze raz, przez niego Nina tu sie znalazła drugi raz. Chłopaki chcieli ze mną pogadać , ale nie miałem na to siły , poszłem do łazienki , przemyłem twarz wodą , wyglądałem tragicznie . Tak wiem już wiecie jak wyglądałem , ale... nie chciałybyście mnie widziec w takim stanie. Nina znowu w szpitalu , kur... czemu to nie jestem ja?
"DLACZEGO . !!TO NIE JA !!" krzyknełem a w tym samym momencie weszła salowa .
-Chłopcze , moze chcesz porozmawiac?
-NIE NIE NIE NIE . WYPAD . CHCE BYC SAAM !!!!!!!!
-oj.. przepraszam... - wystraszyła sie i wybiegła.
Nie wiem co we mnie wstąpiło to było straszne , nigdy taki agresywny nie byłem . Tak naprawde , chciałem porozmawiać ...ale nie miałem siły , co ze mnie za facet ? Płacze , mam doła . Baba ze mnie , ale kur... kocham ją . NIe chce jej stracić . Ponownie upadłęm na kolana , doczołgałem sie do ściany i o nią oparłem . Schowałem głowe i płakałem . W tym samym czasie wszedł Niall...
-Liam , wiem co czujesz...
-Nie wiesz...
-Wiem...
-NIE WIESZ.
-TEZ JĄ KOCHAM !! WIEM
-Co? Kolejny .. nie .. no..
-Spokojnie , jako siostre , przyjaciółke , musisz się pozbierać dla niej , ona cie kocha . Wyjdzie z tego zobaczysz.
-A co jeśli nie ? No co.??
-To będzie zawsze przy tobie .
-To wina Harrego , wiedział ,że ma lęk wysokosci . Wiedział. !!
-Nie mozesz szukać winnych . Stało się . Niny tym nie uratujesz, skoro ma lęk wysokości , to zobacz jaką odwagą się wykazała .
-Masz rację , masz rację .
Usiadł koło mnie , siedzielismy jakis czas w milczeniu . Wkoncu postanowilismy wyjsc. Lou i El rozmawiali z lekarzem , ciekawe co się dowiedzieli. Postanowilem podejsc i się dowiedziec.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz