środa, 22 maja 2013
IMAGIN O NINIE CZ.45
stać... Liliana.
-Co ty tu robisz? Harry coś zostawił? Czy ty ?
-Możemy porozmawiać?
-Z tobą? Nie mam oczym. Idź do Harrego . Niech cie utuli przeleci i bóg wie co tam jeszcze.
-Ale Nina , to nie tak . ! Dasz mi wyjaśnić?
-Dobra wchodź.
wpuściłam ją do domu, poszłyśmy do jakiegos wolnego pokoju w domu i zamknełyśmy drzwi.
-Siadaj . -usiadła-A więc slucham?
-Ja i Harry to nie prawda. My sie tylko przyjaźnimy .
-No tak tak , wielka przyjaźń, długo nad tym kłamstwem myślałas?
-Ja nie kłamie . To wszystko co widziałaś zostało przez cb xle zinterpretowane.
-No tak , bo obściskiwaniu sie w parku na dyskotece i d moim własnym domu to są objawy przyjaźni , oj wybacz mi tą pomyłke .
-Kobieto on cie kocha . !
-Kochał mała poprawka , musiałaś się zjawic i wszystko zjebać? Wiedziałam ,od samego początku jak cie poznałam ,że cos mi nie pasuje w tobie , teraz wiem , lubisz niszczyć zwiazki innych ludzi . Wiesz ,że mieliśmy brać ślub? Planowaliśmy dzieci itp. A ty wtargnełaś w butach do naszych planów i je zjebałas. Dałaś mu dupy ,że tak na ciebie poleciał? Bo ja mu nie chciałam dać.? Tak?
-To nie prawda. Wiesz jaki on jest zły teraz na siebie? On sb chyba coś zrobił...
-To kurwa zamiast bydź przy nim to siedzisz tu ? Jaka z ciebie suka. Nie pokazuj mi się na oczy . Nie wierze ci . Wyjdź natychmiast z tego domu . I nie wracaj do niego Nigdy . Masz zakaz .
Wyżuciłam ją z domu w mgnieniu oka ze schodów prawie zleciała uciekając. I dobrze. Jak ona mogła ? Jak oni mogli . ehh ... Ale co z harrym, jak on sb faktycznie cos zrobił.? Albo ma zamiar? Musze z nim porozmawiać , jak najszybciej . Wyjełam telefon z kieszeni , i wybrałam numer . " Harry styles połącz" chwile sie wachałam ale przyłożyłam telefon do ucha.
-Halo? Harry... -głos mi drzał.
-Tak , kto mówi?
-To ja Nina...
-NINA ??!!
-Możemy się spotkać?
-Pewnie o której?
-Masz czas za 30 min?
-Mam. Podjade po cb . Bądź gotowa.
-Oke . Pa.
Poszłam sie ubierac, poinformowałam Liama gdzie się wybierm . I wyszłam , Harry już czekał...
IMAGIN O NINIE CZ.44
Po kilku minutach dopiero przestaliśmy się całować, oczywiście były przerwy na oddech itp. To było cudowne uczucie , siedziałam na kolanach Liama obejmując jego szyje a on moją talie. Patrzelismy sb głęboko w oczy .Liama oczy blyszczały jak nigdy .
-Nina.. A Harry? Co z nim?
-Porozmawiam z nim ... kiedyś... wkońcu moj i Harrego związek się rozpadł...
-No tak, ale to moj przyjaciel... i ... obiecasz mi ,że z nim porozmawiasz?
-Okey . A,,, ty czasem nie chcesz sie mnie pozbyć?
-Ninaa... nie przesadzasz? poprostu czuje sie dziwnie, Harry miał być twoim męzem itp. A ja do tej pory byłem tylko przyjacielem, Bratem, czy jak to mozna nazwac. A teraz...Jestem jak twój kochanek.
-Prawda... Przepraszam... znowu... głupia ja , wyobrażam sb za dużo... chyba powinnam spakować się i wrócić do Polski...za dużo mieszam tu ...
-NIE.! Nie mieszasz, tylko poprostu barwisz nam zycie , i sprawiasz,że coś się w nim dzieje .
-Chyba ,aż za wiele...
-Przestań.!
-NIe.!
-Tak.!
-Nie.!
-TAk.!!!
-NIe.!!!
-KOCHAM CIĘ , TAK.!
-Co?
-No mowie ,że tak .
Zrobił głupią mine , i zaczął się cieszyć.
-Ja ciebie tez...
Spojrzał na mnie i wytrzeszczył oczy .
-Mówisz prawde?,
-Nie kłamie O.o
-A znowu... co z Harrym? Go przeciez tez kochasz.
-Prawda... Ale to nie on dał mi tyle co dałes mi ty, byłeś zawsze, kiedy cie potrzebowałam. To na tb moge polegac...
-Ty naprawde musisz z nim pogadac..
W tej samej chwili ktoś zapukał do drzwi. Zeszłam na dół aby otworzyć drzwi.. nie spodziewałam się ,że będzie przed nimi stac...
IMAGIN O NINIE CZ .43
-Lepiej ci? -Niall
-eee...m...ee...-zamyślona byłam .
-Nina?? Co z tb ?
-E.. Mowiłeś cos?
-Mhm , dzięki ,że mnie słuchasz.
odwrócił sie i spojrzał w miejsce w które patrzylam .
-Nie przejmuj sie nim...On cie kocha...nie on jedyny...
-Co? jak to nie on jedyny?
-Eee... Nie.. przesłszalo ci się.
-Tak? To skąd wiesz co mogło mi sie przesłyszec?
-Widze ,lepiej sie poczułas ,chodzmy do domu .
Złapał mnie za ręke i pociągnął do domu . W domu szybko sie rozeszliśmy , a Liam podszedl do mnie .
-Nina?Zerwałas z nim?
-Tak... -rozpłakałam sie.
-Chcesz pogadac?
-Chce ....pobyć sama ....
-Nie... nie pozwole. Albo ze mną albo z El..wybieraj.
-Chodź...
Poszliśmy do pokoju na gorze. Rozpłakałam sie na jego ramieniu . Powiedziałam mu co czuje , siedzial i milczał ,tylko przytulał mnie co chwile....
-Liaś... Jak... przeciez było tak pięknie....on nie może... on.. ma już inną... A ja .. a ja go kocham...
Spojrzałam na niego z pod załzawionych oczów, poczułam ,że muszę , że muszę to zrobić... Podsunełam się bliżej i złożyłam pocałunek na ustach Liama...Nie wiem co we mnie wstąpiło..Wtopiłam ręke w jego włosy , on objął mnie swoimi delikatnymi rękoma wokół tali . Wcześniej określiłam go jako kokaine... Teraz wiem,że to nie jest kokaina...Pewnie nie wiesz, jak to jest kochac dwie osoby na raz. Jedną która , po klutni znajduje sb inną zdobycz chociaz planujecie juz razem ślub ,dzieci , współną przyszłośc... A drugą która , nie jest tylko wielbicielem lecz najlepszym przyjacielem, na dobre i na złe, która jest koło mnie mimo wszystko zawsze, ktora pomaga wyjść z najgorszego doła , i nie pozwala wpaść w kolejnego . Na którą moge liczyć nawet o 2 w noocy . Co mam zrobić? Hmm.. Teraz? Teraz bede zatracac się w namiętnych pocałunkach Liama. Tak... mojego Liama.... Kochanego Liaśia .
-Lepiej ci? -Niall
-eee...m...ee...-zamyślona byłam .
-Nina?? Co z tb ?
-E.. Mowiłeś cos?
-Mhm , dzięki ,że mnie słuchasz.
odwrócił sie i spojrzał w miejsce w które patrzylam .
-Nie przejmuj sie nim...On cie kocha...nie on jedyny...
-Co? jak to nie on jedyny?
-Eee... Nie.. przesłszalo ci się.
-Tak? To skąd wiesz co mogło mi sie przesłyszec?
-Widze ,lepiej sie poczułas ,chodzmy do domu .
Złapał mnie za ręke i pociągnął do domu . W domu szybko sie rozeszliśmy , a Liam podszedl do mnie .
-Nina?Zerwałas z nim?
-Tak... -rozpłakałam sie.
-Chcesz pogadac?
-Chce ....pobyć sama ....
-Nie... nie pozwole. Albo ze mną albo z El..wybieraj.
-Chodź...
Poszliśmy do pokoju na gorze. Rozpłakałam sie na jego ramieniu . Powiedziałam mu co czuje , siedzial i milczał ,tylko przytulał mnie co chwile....
-Liaś... Jak... przeciez było tak pięknie....on nie może... on.. ma już inną... A ja .. a ja go kocham...
Spojrzałam na niego z pod załzawionych oczów, poczułam ,że muszę , że muszę to zrobić... Podsunełam się bliżej i złożyłam pocałunek na ustach Liama...Nie wiem co we mnie wstąpiło..Wtopiłam ręke w jego włosy , on objął mnie swoimi delikatnymi rękoma wokół tali . Wcześniej określiłam go jako kokaine... Teraz wiem,że to nie jest kokaina...Pewnie nie wiesz, jak to jest kochac dwie osoby na raz. Jedną która , po klutni znajduje sb inną zdobycz chociaz planujecie juz razem ślub ,dzieci , współną przyszłośc... A drugą która , nie jest tylko wielbicielem lecz najlepszym przyjacielem, na dobre i na złe, która jest koło mnie mimo wszystko zawsze, ktora pomaga wyjść z najgorszego doła , i nie pozwala wpaść w kolejnego . Na którą moge liczyć nawet o 2 w noocy . Co mam zrobić? Hmm.. Teraz? Teraz bede zatracac się w namiętnych pocałunkach Liama. Tak... mojego Liama.... Kochanego Liaśia .
IMAGIN O NINIE CZ.42
Nagle przed moimi oczami nastała ciemność.
*Oczami Liama*
Usłyszałem jak ktos upada, i krzyk El.
-CHŁOPAKIII NINA ONAAA... CHŁOPAKi.
Wszyscy to usłyszelismy i pobieglismy w drzwiach leżała nie przytomna Nina .
-Co tu sie... Stało?-Liam .
-Ona... mówiła,że jej niedobrze, ale pózniej wydawało mi sie ,ze jest lepiej . A teraz... gdzy ktoś wszedł wychyliła sie i zemdlała.
-Chłopaki , dzwońcie po karetke.-Lou
Do kuchni wszedł Harry z Lilianą .
-Co tu sie kur*a dzieje , co z nią . ? -hazz
-To przez cb debilu . Znalazłeś sb jakąs dziewoje , a o niej zapomniales. Jestes zwykłym sukinsynem .
Nina zaczela powoli odzywskiwac przytomność. Zobaczyła Zayna który własnie wybierał numer po karetke.
-Co ty Zayn robisz?-Nina
-Dzwonie po karetke.
-Rozłącz się , natychmiast . nie wróce tam . Never . Rozłącz sie głuchy jestes, a wy mozecie sie rozejść , nic mi nie jest .
-Nina... a jesli cos ci sie stanie?
-Już mi dobrze. Liam pomożesz mi wstac?
Zerwałem się z kolan i pomogłem jej wstać . El była roztrzęsiona jak kazdy z nas. Nina podniosła się podeszła do lodówki wyjeła Nutelle . I powiedziała.
-Niall, już cię głodzic nie będziemy . Chcesz zjesć? A może któś z was się skusi?
-E... nie chyba.. juz nie jestem głody....
-My tez- powiedzieli wszyscy.
-Nial, nie kłam .
-No faktycznie znowu jestem głodny .
Złapał talerz i nutelle i pobiegł.
*Oczami Niny*
Niall złapał talerz i nutelle i wmgnieniu oka było słychac jak już mieli naleśniki. Kazałam chłopakom się rozejść , El poszła usiąśc, bo tym razem ją zaczeła bolec głowa.
-El, mój pokój chyba jest wolny, idź się położ .
-Wiesz, masz racje ... położe sie , dzieki . Ci tez dobrze by zrobiło przespanie się .
-Nie narazie nie . Za dużo emocji .
Podeszła i mnie przytulila i wbiegła po schodach . Harry wyprosił Liliane i przeprosił ją za tą sytułacje . Podszedł do mnie .
-Nina ... ? Możemy porozmawiać?
-Wiesz...Chyba nie mam ochoty ...
-Musimy chyba sb to wyjaśnić ...
-Musimy ... ale nie teraz... pozatym chyba nawet nie ma sensu . Masz juz inną . Idz biegnij za nią , nie mam ochoty na cb patrzeć.
Zrobiłam się wściekła , zdjełam z palca pierscionek zareczynowy i położyłam mu go na ręke.
-Daj go swojej Lilianie , i wyjdz.
-Ale Nina.
-WYJDZ.
-Chce ..
-WYNOCHAAAA.!!!
Liam i reszta chłopaków to usłyszała bo wydarłam się na cały dom .
-Nie słyszałes co powiedziala?-Liam
-Słyszałem , co teraz wszyscy przeciwko mnie?
-Nie , ale po tym co zrobiłes? Mamy przytaknąc i pozwolic ci ją ranić?-Zayn
-WYJDZ DO JASNEJ CHOLERY . !!!! -ja.
-Nina, Nina... znowu zrobiłaś sie blada, co jest? -Niall
-Słabo mi...
-Chodz, wyjde z tb na podwórko musisz się przewietrzyć .
Wyszliśmy , harry po chwili tez wyszedł . Tzn wybiegł i trzasnął drzwiami . Pewnie z chłopakami sie pokłucił i dobrze...
____________________________________________
Wybaczcie ,że tak szybko dodaje nexty na raz , ale chce szybko skończyc dodawanie wszystkich , ponieważ mam jeszcze 2 inne blogi z opowiadaniami . : ) I chce jakoś się wyrobić .; 3
Za literówki , przepraszam , na szybko , więc nie poprawiam ..... ;33333 Kocham was czytelników. ! ☻
IMAGIN O NINIE Cz.41 I dedykuje ją wam . Wszystkim, bez wyjątku . ♥
i...chłopcy odrazu zeskoczyli z kanapy , oczywiście Niall, Zayn i Lou . Była z nimi El. Ucieszyło mnie to . Harrego nie widziałam, pewnie posłuchał Liama . I Dobrze . Chłopcy się na mnie zucili, wywrócili mnie .
-Ninaaa. !! Wkońcu ...Co tak długoo.
-Niall... To był raptem dzien i noc.
-Aż tyle???Oni mnie tu głodzili.
-Czyli mam rozumiec, ze mam zasuwac do kuchni i robić ci jedzenie?
-Nie...ale jak mozesz i jestes taka kochana .
-hahaha , juz chwila. Widze ze domu nie zdemowaliście . To dobrze.
-Ja w syfie ybm nie mógł mieszkac-Zayn.-Dobrze ,że wróciłas.
Louis nic nie powiedział i mnie odrazu przytulił.
-Dobrze ,że jestes. Jak będziesz chciała pogadać to w kazdej chwili mozesz powiedziec- Lou
-Spoko, nie martwcie sie . Daje rade. A Harrego nie ma?
-Wyszedł... Ale pewnie za chwile się zjawi.-El
-Mhm... No oke... Damy rade.. Jakoś ... -ja
-Masz nas nie martw sie . Masz nas , masz mega obstawe-Zayn
-Dzięki .
-Nina. Może chcesz po babsku pogadać? -El.
-Wiesz, narazie nie mam siły. Chce chwilowo zapomniec . Ale możesz mi pomóc zrobić jedzenie Niallowi .
-No to idziemy - El.
Poszłyśmy z El do kuchni, widziałam,że byli ci zamowieni przez tate ludzie, od uzupełniania zapasów. Zaaczełyśmy piec naleśniki. Po chwili rozbolała mnie głowa. Żle sie poczułam . El to zauwazyla.
-Nina? Nić ci nie jest? Blada jestes...
-E... wiesz, źle sie poczulam, ale nic mi nie jest . Robmy te naleśniki. Jeszcze troche pieczenia nam zostalo.
Wziełyśmy się do pracy, zaczełam udawac , chociaz troche ,że już mi lepiej . Po 5 min , usłyszałam trask drzwi . Wychyliłam się z kuchni zobaczyłam Harrego z Lilianą ... nagle całkowicie mi się zrobiło słabo, w głowie zaczeło mi sie kręcić , miałam mroczki. Nagle przed moimi oczami nastała ciemność....
__________________________
Wybaczie ,że taki krótki, i ,że ma pełno błędów. ; 3
IMAGIN O NINIE CZ. 40 .
Ja odeszłem i położyłem się na łozku . Chciałem przez ten czas pomyśleć o tym co się stało. To było niesamowite, ale... jejku , co ja teraz zrobie . Czy ja się aby nie zakochałem ? Kurde, jeszcze się sam pytam . Przeciez , kocham ja juz od jakiegoś czasu . Ale nie pozwole, aby coś się spierdzieliło miedzy nami . Usłyszałem otwierające sie drzwi od łzienki , zeskoczyłem z łózka i podbiegłem do Niny .
-Gotowa?
-Owszem .
Wyszliśmy .
*oczami Niny*
W łazience myslałam o tym co się stało. Kurcze, Liam jest taki... ohh.. Ale.. przecież ja nadal kocham Harrego. I mamy się ożenić. Ostatnio dużo sie dzieje, Harry, on.. przeciez ma juz inną . Wgl , po co chciał ze mna rozmawiać, co mam zrobic? Mam nadzije ,że Liam mnie wysłucha i moze cos poradzi. Wkoncu jest facetem .
Gdy wyszłam z łazienki , Liam zeskoczył pędem z łózka i podbiegł do mnie . Wyszliśmy na stołówke , była ona piękna , tzn cały hotel był piękny . Zamówiliśmy śniadanie , Liam mi zamówił kakao, skad on wiedział ,że je lubie? heh . Chyba wie o mnie całkiem sporo. Zanim przynieśli nam śniadanie mineło kilka chwil, a my się nie odzywaliśmy , ale co chwila któryś z nas lookał na drugiego. I starał sie aby nie było to bardzo widoczne , lecz ja widziałam jak ona na mnie patrzy a on zapewne jak ja na niego. Wkońcu podczas posiłku , Liam zaczął rozmowe.
-Ej , co jest ? Mow , mielismy porozmawiać , co sie dzieje?
-Eh... pamietasz wczorajszą dyskoteke?
-No tak , kontynułuj ...
-Zobaczyłam Harrego obściskującego sie z tą Lilianą.
-Co???? Zabije go..
-Wysłuchasz mnie do końca?
-Przepraszam.. mów...
-No i wtedy wybiegłam z tego lokalu ... i wpadłam w uliczke tam gdzie pózniej mi otworzyłęs te drzwi tylne . Tam wpadłam w tarapaty, jacys kolesie było ich 5 -ciu . Chcieli.. mnie... przeleciec, i ... pozniej zaczeli byc strasznie nachalni gdy ich wykiwałam itp. Jeden z nich wyjął nóz, jednego uderzyłam w krocze, ale było ich za wiele, no i pózniej zaczelam uciekac, i gdyby nie te drzwi to bys już ze mna nie rozmawiał.... A więc , chcę ci bardzo podziękować , uratowałęs mi zycie.
- Kur.... Co????? a ja , tak poprostu stałem? I nic nie zrobiłem? Co ze mnie za przyjaciel.. Przeciez oni... aaa.. zaraz sb coś zrobie chyba .
-Liam, to dla mnie tez trudne.... Dziękuje ci ... Mozemy pójść juz na góre? Wszyscy na nas patrzą tak krzyczysz. Porozmawiamy w pokoju okey?
-Tak . Zgoda...
Wstalismy i odeszliśy do pokoju. Usiedliśmy na łóżku.
-Nina , i co teraz chcesz zrobic?
-Miałam nadzieję ,że mi pomozesz. CO z Harrym?
-Moze porozmawiaj z nim .?
- No... eh.. okey , ale...bedziesz wtedy przy mnie?
-No pewnie .
Przytuliłam go . Liam odzwajemnił uścisk .
-To jak wracamy do domu?-powiedziałam
-A jestes gotowa?
-Nie , ale chce zobaczyc chłopaków.
-No to sie pakuj .
Pobiegłam i szybko sie spakowłałam , w tym czasie Liaś zadzwonił po taksówke . Po 40 min byliśmy pod drzwiami domu . Bałam sie nacisnać klamkę , ale po chwili Liam złapał moją ręke , co dało mi więcej siły .
-Jeśli chcesz możemy jeszcze wrócić do hotelu?
-Nie , Dam rade.
Otworzyłam drzwi i ....
Ja odeszłem i położyłem się na łozku . Chciałem przez ten czas pomyśleć o tym co się stało. To było niesamowite, ale... jejku , co ja teraz zrobie . Czy ja się aby nie zakochałem ? Kurde, jeszcze się sam pytam . Przeciez , kocham ja juz od jakiegoś czasu . Ale nie pozwole, aby coś się spierdzieliło miedzy nami . Usłyszałem otwierające sie drzwi od łzienki , zeskoczyłem z łózka i podbiegłem do Niny .
-Gotowa?
-Owszem .
Wyszliśmy .
*oczami Niny*
W łazience myslałam o tym co się stało. Kurcze, Liam jest taki... ohh.. Ale.. przecież ja nadal kocham Harrego. I mamy się ożenić. Ostatnio dużo sie dzieje, Harry, on.. przeciez ma juz inną . Wgl , po co chciał ze mna rozmawiać, co mam zrobic? Mam nadzije ,że Liam mnie wysłucha i moze cos poradzi. Wkoncu jest facetem .
Gdy wyszłam z łazienki , Liam zeskoczył pędem z łózka i podbiegł do mnie . Wyszliśmy na stołówke , była ona piękna , tzn cały hotel był piękny . Zamówiliśmy śniadanie , Liam mi zamówił kakao, skad on wiedział ,że je lubie? heh . Chyba wie o mnie całkiem sporo. Zanim przynieśli nam śniadanie mineło kilka chwil, a my się nie odzywaliśmy , ale co chwila któryś z nas lookał na drugiego. I starał sie aby nie było to bardzo widoczne , lecz ja widziałam jak ona na mnie patrzy a on zapewne jak ja na niego. Wkońcu podczas posiłku , Liam zaczął rozmowe.
-Ej , co jest ? Mow , mielismy porozmawiać , co sie dzieje?
-Eh... pamietasz wczorajszą dyskoteke?
-No tak , kontynułuj ...
-Zobaczyłam Harrego obściskującego sie z tą Lilianą.
-Co???? Zabije go..
-Wysłuchasz mnie do końca?
-Przepraszam.. mów...
-No i wtedy wybiegłam z tego lokalu ... i wpadłam w uliczke tam gdzie pózniej mi otworzyłęs te drzwi tylne . Tam wpadłam w tarapaty, jacys kolesie było ich 5 -ciu . Chcieli.. mnie... przeleciec, i ... pozniej zaczeli byc strasznie nachalni gdy ich wykiwałam itp. Jeden z nich wyjął nóz, jednego uderzyłam w krocze, ale było ich za wiele, no i pózniej zaczelam uciekac, i gdyby nie te drzwi to bys już ze mna nie rozmawiał.... A więc , chcę ci bardzo podziękować , uratowałęs mi zycie.
- Kur.... Co????? a ja , tak poprostu stałem? I nic nie zrobiłem? Co ze mnie za przyjaciel.. Przeciez oni... aaa.. zaraz sb coś zrobie chyba .
-Liam, to dla mnie tez trudne.... Dziękuje ci ... Mozemy pójść juz na góre? Wszyscy na nas patrzą tak krzyczysz. Porozmawiamy w pokoju okey?
-Tak . Zgoda...
Wstalismy i odeszliśy do pokoju. Usiedliśmy na łóżku.
-Nina , i co teraz chcesz zrobic?
-Miałam nadzieję ,że mi pomozesz. CO z Harrym?
-Moze porozmawiaj z nim .?
- No... eh.. okey , ale...bedziesz wtedy przy mnie?
-No pewnie .
Przytuliłam go . Liam odzwajemnił uścisk .
-To jak wracamy do domu?-powiedziałam
-A jestes gotowa?
-Nie , ale chce zobaczyc chłopaków.
-No to sie pakuj .
Pobiegłam i szybko sie spakowłałam , w tym czasie Liaś zadzwonił po taksówke . Po 40 min byliśmy pod drzwiami domu . Bałam sie nacisnać klamkę , ale po chwili Liam złapał moją ręke , co dało mi więcej siły .
-Jeśli chcesz możemy jeszcze wrócić do hotelu?
-Nie , Dam rade.
Otworzyłam drzwi i ....
______________________________________________
Wybaczcie , mam lenia , i nie poprawiam błędów, jeszcze tylo 10 czesci muszę wstawić . ; )))) Mam nadzieję ,że czytacie , i ,że się wam podoba , jak wiecie , piszę rówinież Sabinę , a teraz zaczełam pisac o homoseksualistach . ; ) Może jak bedziecie chcieli dam wam link'a a tymczasem, proszę o komentowanie Skarby..!! KOCHAM WASSS!!!!
piątek, 17 maja 2013
IMAGIN O NINIE CZ. 39 .
był to... Harry. Nie zeszłam z Liama , mu się to najwidoczniej podobało i na leżąco odebrał telefon .
*Oczami Liam *
Zadzwonił telefon , Nina mi go podała , widziałem po niej ,że nie ma zamiaru ze mnie zejść . Szczerze? Było to słodkie , i musiało nieźle wyglądac. Heh . Odebrałem telefon . Był to Harry.
-GDZIE JEST NINA . MUSZE Z NIA POGADAC. WIEM ,ŻE JEST GDZIES W POBLIZU CB . DAJ MI JĄ.
" w poblizu? Ojj , nawet bardzo . "-pomyślałem .
-Nina chcesz pogadać z Harrym?
-Nie ... - Nina.
-Nina nie chce z tb rozmawiać , wiesz. Dzis wracamy do domu , dobrze by chyba było, jakbyś wrócił do naszego mieszkania . A Nine , zostaw w spokoju .Po tym co zrobiłęs.
-NIE MOW MI CO MAM ROBIC. CHCE Z NIĄ ROZMAWIAC.
-NIe , dowidzenia .
Rozłączyłem sie. Ninie mina posmutniała , postanowilem ją rozbawić, żżuciłem ją z sb . I położyłem obok mnie . Ja siedziałem i ja trzymałem ona leżała, zaczeła się uśmiechac.
- I Co teraz ja jestem górą ?
-Niedoczekanie .
Zaczeła sie wiercic ,zamyśliłem sie przypadkowo, i mój uścisk zrobił sie lżejszy , a Nina to wykorzystala , podniosła sie migiem , a nasze twarze otarły sie o siebie , było to najlepsze 2sc w moim zyciu . Ale starałem sie aby Nina tego nie wyczuła .
*oczami Niny*
Nasze twarze sie otarły , przez tą chwile cos we mnie kazało mi zrobic krok... Ale powstrzymałam moj muzg. Wkoncu jestem z Harrym , A Liaś to przyjaciel. Widziałam ,że sie zmieszał , aby nie dać po cb poznać żuciłam sie na niego i przytuliłam . Liam mnie podniósł . I przezucił przez ramię . I zaprowadził do łazienki .
-E...? Po co my tu ?
- Bo musisz się skarbie ubrac , idziemy na doł do stołówki , chyba nie myslisz, że będziesz mi tu głodowac.
-Nieee... Ja jestem z grubaa...
- Are you fakking kidding me?
-No naprawde.
- Przed chwilką lataliśmy jak debile po pokoju , wieć spalilas kalorie , a teraz musisz je odrobić by mieć siły . Inaczej...
-Inaczej co?
-Inaczej Liaś będzie zły i złoi ci dupe.
-Chciałbyś.
-Nie wierzysz w moje moce?
-Ohh , Liaś co w cb wstąpiło . Dobra, dobra juz sie ubieram kochanie .
Cmoknełam go w policzek, ale coś sie stało i obydwoje odruchowo przesunelismy twarze, a moj całus w policzek stał się w całusem w usta... To było coś cudownego. Liam ma takie namietne usta. Zatraciłam sie w jego ustach , jego zapachu , i straciłam kontrole nad sobą, on był jak magnez, kokaina, im dłużej trwalismy w pocałunku , tym bardziej uzalezniało. Wkoncu zaczelismy się całowac, nie wiem , co we mnie wstąpiło.... To było coś cudownego, nigdy czegos takiego nie czułam....
*Oczami Liaśia.*
Nwm co sie stało, Nina chciala mnie pocałowac w policzek, a tu coś nie wyszło i trafiła w usta. To byłó niesamowite, poczułem chemie , chemie? Co ja pierdziele , poczułem sie najszcześliwszym chłopakiem na świecie, ale co jak ku... robie. To moja przyjaciółka, mojego przyjaciela narzeczona...Ale... to jest silniejsze ode mnie, i czuje ,że jej tez cos nie pozwala przestac , zaczeliśmy sie namiętnie całowac, Po chwili , Podniosłem ją i nadal całując , poszlismy do pokoju , połozyłem ją na łozku , i nadal całowałem . Nina przewrociłą tym razem mnie na łozko i tak jak poprzednio usiadła na mnie , nie przestając całowac, a jej pocałunki były coraz to silniejsze, i namiętniejsze, moje ciało, dostało aż dreszczy , gęsia skórka pojawiła mi sie na plecach . To było cudowne, aż wkoncu się opamietałem , i przerwalem.
-Nina...nie powinniśmy.
-Li....ja ... przepraszam... nwm co we mnie wstąpiło, to ja ee. lece sie ubrać .....
Zaczeła biec do łazienki dogoniłem ją i złapałem za drzwi, które chciała zamknąc.
-Nina , to nie tak. To było magiczne, ale jestesmy przyjaciółmi, a ty... A tyy Masz narzeczonego, którym jest moj przyjaciel .
-Wiem Liam, dlatego przepraszam. Czy jak sie ubiore będe mogła szczerze z tb pogadać i sie wyzalic? Czy to co sie stało popsuo naszą przyjaźn.
-Spokojnie, bedziesz mogła . Nic nie popsuło. Nie martw sie , nigdy cie nie zostawie . Nigdy . Nie martw sie i leć ubrać.
Zamkneła drzwi usłyszałem tylko jak podbiegła do umywalki . I puściła wode.
był to... Harry. Nie zeszłam z Liama , mu się to najwidoczniej podobało i na leżąco odebrał telefon .
*Oczami Liam *
Zadzwonił telefon , Nina mi go podała , widziałem po niej ,że nie ma zamiaru ze mnie zejść . Szczerze? Było to słodkie , i musiało nieźle wyglądac. Heh . Odebrałem telefon . Był to Harry.
-GDZIE JEST NINA . MUSZE Z NIA POGADAC. WIEM ,ŻE JEST GDZIES W POBLIZU CB . DAJ MI JĄ.
" w poblizu? Ojj , nawet bardzo . "-pomyślałem .
-Nina chcesz pogadać z Harrym?
-Nie ... - Nina.
-Nina nie chce z tb rozmawiać , wiesz. Dzis wracamy do domu , dobrze by chyba było, jakbyś wrócił do naszego mieszkania . A Nine , zostaw w spokoju .Po tym co zrobiłęs.
-NIE MOW MI CO MAM ROBIC. CHCE Z NIĄ ROZMAWIAC.
-NIe , dowidzenia .
Rozłączyłem sie. Ninie mina posmutniała , postanowilem ją rozbawić, żżuciłem ją z sb . I położyłem obok mnie . Ja siedziałem i ja trzymałem ona leżała, zaczeła się uśmiechac.
- I Co teraz ja jestem górą ?
-Niedoczekanie .
Zaczeła sie wiercic ,zamyśliłem sie przypadkowo, i mój uścisk zrobił sie lżejszy , a Nina to wykorzystala , podniosła sie migiem , a nasze twarze otarły sie o siebie , było to najlepsze 2sc w moim zyciu . Ale starałem sie aby Nina tego nie wyczuła .
*oczami Niny*
Nasze twarze sie otarły , przez tą chwile cos we mnie kazało mi zrobic krok... Ale powstrzymałam moj muzg. Wkoncu jestem z Harrym , A Liaś to przyjaciel. Widziałam ,że sie zmieszał , aby nie dać po cb poznać żuciłam sie na niego i przytuliłam . Liam mnie podniósł . I przezucił przez ramię . I zaprowadził do łazienki .
-E...? Po co my tu ?
- Bo musisz się skarbie ubrac , idziemy na doł do stołówki , chyba nie myslisz, że będziesz mi tu głodowac.
-Nieee... Ja jestem z grubaa...
- Are you fakking kidding me?
-No naprawde.
- Przed chwilką lataliśmy jak debile po pokoju , wieć spalilas kalorie , a teraz musisz je odrobić by mieć siły . Inaczej...
-Inaczej co?
-Inaczej Liaś będzie zły i złoi ci dupe.
-Chciałbyś.
-Nie wierzysz w moje moce?
-Ohh , Liaś co w cb wstąpiło . Dobra, dobra juz sie ubieram kochanie .
Cmoknełam go w policzek, ale coś sie stało i obydwoje odruchowo przesunelismy twarze, a moj całus w policzek stał się w całusem w usta... To było coś cudownego. Liam ma takie namietne usta. Zatraciłam sie w jego ustach , jego zapachu , i straciłam kontrole nad sobą, on był jak magnez, kokaina, im dłużej trwalismy w pocałunku , tym bardziej uzalezniało. Wkoncu zaczelismy się całowac, nie wiem , co we mnie wstąpiło.... To było coś cudownego, nigdy czegos takiego nie czułam....
*Oczami Liaśia.*
Nwm co sie stało, Nina chciala mnie pocałowac w policzek, a tu coś nie wyszło i trafiła w usta. To byłó niesamowite, poczułem chemie , chemie? Co ja pierdziele , poczułem sie najszcześliwszym chłopakiem na świecie, ale co jak ku... robie. To moja przyjaciółka, mojego przyjaciela narzeczona...Ale... to jest silniejsze ode mnie, i czuje ,że jej tez cos nie pozwala przestac , zaczeliśmy sie namiętnie całowac, Po chwili , Podniosłem ją i nadal całując , poszlismy do pokoju , połozyłem ją na łozku , i nadal całowałem . Nina przewrociłą tym razem mnie na łozko i tak jak poprzednio usiadła na mnie , nie przestając całowac, a jej pocałunki były coraz to silniejsze, i namiętniejsze, moje ciało, dostało aż dreszczy , gęsia skórka pojawiła mi sie na plecach . To było cudowne, aż wkoncu się opamietałem , i przerwalem.
-Nina...nie powinniśmy.
-Li....ja ... przepraszam... nwm co we mnie wstąpiło, to ja ee. lece sie ubrać .....
Zaczeła biec do łazienki dogoniłem ją i złapałem za drzwi, które chciała zamknąc.
-Nina , to nie tak. To było magiczne, ale jestesmy przyjaciółmi, a ty... A tyy Masz narzeczonego, którym jest moj przyjaciel .
-Wiem Liam, dlatego przepraszam. Czy jak sie ubiore będe mogła szczerze z tb pogadać i sie wyzalic? Czy to co sie stało popsuo naszą przyjaźn.
-Spokojnie, bedziesz mogła . Nic nie popsuło. Nie martw sie , nigdy cie nie zostawie . Nigdy . Nie martw sie i leć ubrać.
Zamkneła drzwi usłyszałem tylko jak podbiegła do umywalki . I puściła wode.
Subskrybuj:
Posty (Atom)